• rozwiń
    • WIG20 2337.69 +1.42%
    • WIG30 2701.06 +1.45%
    • WIG 61701.57 +1.17%
    • sWIG80 16044.22 +0.38%
    • mWIG40 4930.37 +0.86%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Bitwa o głosy w fabryce, którą przenoszą do Polski

Andrzej Byrt o wyniku Marine Le Pen "Źródło: TVN24 BiS"

Na ostatniej prostej przed drugą turą wyborów kandydaci na prezydenta Francji prześcigają się w pomysłach na pozyskanie nowych wyborców. Marine Le Pen odwiedziła robotników strajkujących przeciwko zamknięciu fabryki Whirlpool w Amiens. Zaraz po niej, do zakładu przyjechał centrysta Emmanuel Macron. Fabryka ma wkrótce zostać zamknięta, a produkcja z niej ma być przeniesiona do Polski.

W tym samym czasie, kiedy Le Pen odwiedzała robotników, w północnej części Francji swoją kampanie wyborczą prowadził rywal kandydatki, Emmanuel Macron. Początkowo centrysta nie zdecydował się na spotkanie z protestującymi, jednak ruch prawicowej konkurentki zmusił go do zmiany planów.

Rozmowy z protestującymi

Podczas wizyty w fabryce Whirlpool Le Pen skorzystała z okazji przed protestującymi pracownikami, oskarżyła kandydata na prezydenta o trzymanie strony pracodawców.

- Emmanuel Macron jest z oligarchami, z Medef (francuska organizacja zrzeszająca pracodawców). Ja jestem po stronie francuskich pracowników - oświadczyła liderka frontu Narodowego.

Le Pen przekonywała, że silne państwo powinno potrafić zadbać o utrzymanie miejsc pracy. Oprócz tego podkreślała dumę z robotników i zapewniała o wsparciu. Obiecała, że jeśli zostanie prezydentem, to nie dopuści do likwidowania miejsc pracy we Francji przez przenoszenie ich do Polski oraz sprowadzanie cudzoziemców.

Kandydatka skrajnej prawicy została dobrze przyjęta przez strajkujących, z których wielu przyznało, że głosowało na nią w I turze. Według miejscowych źródeł mówili jej, że jest dla nich ostatnią nadzieją.

Macron odpowiada

Z kolei Macrona, który do zakładów przyszedł trzy godziny po Le Pen, przywitały gwizdy. Kandydat popierany przez "front republikański" (międzypartyjny sojusz wymierzony w skrajną prawicę), do którego dochodzą wciąż nowe, prawicowe i lewicowe organizacje polityczne i związkowe, tłumaczył, że przywróceniem granic i blokowaniem globalizacji niczego się nie załatwi.

- Zamknięcie granic to fałszywa obietnica - mówił do strajkujących pracowników firmy Whirlpool Emmanuel Macron, polemizując ze swoją rywalką Marine Le Pen, która obiecuje "przywrócenie Francji granic".

Obiecał, że będzie twardo postępował z nielojalnymi wobec pracowników przedsiębiorcami i zajmie się sprawami socjalnymi. Stwierdził jednak, że nie jest w stanie zapewnić swych rozmówców, iż uratuje ich miejsce pracy.

Z Francji do Polski

Tymczasem protesty w fabryce nie słabną, mimo wyborczych zapewnień obu kandydatów, że dbają o los pracowników. Robotnicy występują przeciwko likwidacji fabryki, która ma nastąpić w przeciągu roku, pozbawiając ich tym samym miejsca pracy.

- Jeśli Le Pen zostanie wybrana, pozwoli na zamknięcie fabryki - komentował ostatnio Macron.

Jednak wydaje się, że likwidacja będzie miała miejsce niezależnie od tego, kto obejmie urząd prezydenta. Data zakończenia produkcji planowana jest na czerwiec 2018 roku. W lecie Whirlpool chce ruszyć z nowym zakładem w Polsce.

Whirlpool Corporation pozostaje największym z producentów dużego sprzętu AGD na świecie, który w 2016 r. osiągnął sprzedaż roczną w wysokości ok. 21 mld USD, zatrudniał 93 tys. pracowników i posiadał 70 zakładów produkcyjnych i badawczych ośrodków technologicznych.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane