• rozwiń
    • WIG20 2006.01 -0.47%
    • WIG30 2327.24 -0.31%
    • WIG 53573.28 -0.15%
    • sWIG80 14666.22 +0.48%
    • mWIG40 4443.18 +0.40%

Ostatnia aktualizacja: 2017-01-20 17:15

Dostosuj

Temat: Praca

Ekspertka: W Polsce nie ma rynku pracownika. Szukanie pracy to trauma

Ekspertka: W Polsce nie ma rynku pracownika. Szukanie pracy to trauma
Foto: (CC BY-NC-ND 2.0)/ Gerardo Pesantez / World Bank Foto: Tyrowicz: czy więc rynek jest rynkiem pracownika? Gdyby ludzie w to wierzyli, to zmienialiby pracę, a tego nie robią

W Polsce - wbrew obiegowym opiniom - nie ma rynku pracownika. Stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej ludzi znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek - mówi Joanna Tyrowicz z IE NBP.

Pracodawcy informują, że coraz trudniej znaleźć osobę na wolne miejsce pracy, bezrobocie jest na rekordowo niskim poziomie, w opinii publicznej od jakiegoś czasu mówi się o rynku pracownika. 

Niski wzrost pensji

Jednak zdaniem dr hab. Joanny Tyrowicz z Instytutu Ekonomicznego NBP w Polsce nie mamy do czynienia z tzw. rynkiem pracownika m.in. ze względu na to, że niska jest dynamika wzrostu wynagrodzeń.

- Co prawda od roku wszyscy mówią, że bezrobocie w Polsce jest tak niskie, że mamy w Polsce rynek pracownika, ale tego nie widać w innych danych. Poza tym, stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej osób znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy. Na rynku pracy obserwujemy coraz mniej przepływów, co oznacza, że coraz rzadziej pracownicy przechodzą z firmy do firmy - mówi dr hab. Joanna Tyrowicz i dodaje, że polska gospodarka przyjęła w pewnym stopniu
formę przetrwalnikową - ani pracownicy nie chcą zmian, ani pracodawcy.

- To powoduje spadek wskaźników mówiących o dynamice rynku pracy. Czy więc rynek jest rynkiem pracownika? Gdyby ludzie w to wierzyli, to zmienialiby pracę, a tego nie robią. Nie robią tego ponieważ widzą, co się dzieje w ich firmach, u konkurencji, w zamówieniach - dodaje.

Dobre dane

Jej zdaniem podstawowe wskaźniki polskiego rynku pracy są dobre. W Polsce mamy wysokie zatrudnienie, dużą liczbę osób pracujących i rekordowo niskie bezrobocie przy relatywnie stabilnym wzroście wynagrodzeń. To jej zdaniem same dobre wiadomości dla gospodarki.

- Dobrze, że wynagrodzenia rosną, ale też dobrze, że nie rosną szybciej niż wydajność pracy. Z punktu widzenia gospodarki dynamika wydajności pracy i dynamika wynagrodzeń powinny iść w parze. Ponieważ nasza gospodarka nie rośnie teraz bardzo szybko to znaczy, że i wydajność nie rośnie za szybko, a zatem i wynagrodzenie też nie powinny rosnąć szybko. Wzrost płac powyżej wzrostu wydajności pracy zachęca przedsiębiorców do redukowania zatrudnienia i zwiększania wyposażenia w maszyny - mówi dr hab. Tyrowicz i przypomina, że w latach 2006-2008, w czasie boomu na rynku pracy, wynagrodzenia rosły realnie o 12 proc., ale gospodarka nie może na dłuższą metę tak funkcjonować.

- Potem mieliśmy okres kryzysu, kiedy wydajność rosła szybciej niż płace i cieszyliśmy się, że bezrobocie nie rosło, a zatrudnienie dość szybko zaczęło się zwiększać pomimo spowolnienia gospodarczego. Obecnie jesteśmy w miejscu, w którym krzywa wzrostu wynagrodzeń i krzywa wzrostu wydajności przecinają się - płace zaczynają rosnąć szybciej od wydajności pracy - dodaje.

Trauma bezrobotnego

Zdaniem dr hab. Joanny Tyrowicz szukanie pracy w Polsce to doświadczenie traumatyczne. Przeciętnie osoba, która szuka pracy, znajduje ją po okresie około 10 miesięcy.

- Ten wskaźnik nie obniża się od trzech lat, mimo że przez ten czas cały czas maleje bezrobocie. Mamy bardzo niesprawny rynek pracy. Więc jeśli ktoś ma za sobą traumę poszukiwania pracy i w końcu ją znajduje, to wcale nie musi rezygnować z niej po otrzymaniu 500 zł na dziecko. Tym bardziej, gdy nie ma pewności, że pieniądze te są dane na zawsze. Tego aspektu nie jesteśmy w stanie uwzględnić w modelu mikrosymulacyjnym, dlatego w pewnym stopniu przeszacowuje on skalę dostosowania. Pamiętajmy też, że pracy szuka się trudniej na rynkach peryferyjnych - nie w dużych miastach - gdzie skupiona jest większa dzietność i program 500 plus odgrywa większą rolę - uważa Tyrowicz.

Mniej rąk do pracy?

Jej zdaniem obniżenie wieku emerytalnego może niekorzystnie wpłynąć na rynek pracy.

- Mniej pracujących osób w danym punkcie w czasie to – pomijając stronę fiskalną – nie jest dobra wiadomość dla rynku racy. Jeśli ludzie szybciej będą odchodzić z pracy, to nie jest to dobra wiadomość także z perspektywy długookresowej. Świadomość, że możemy wcześniej opuścić rynek pracy zmniejsza motywację, by inwestować w wiedzę i umiejętności, bowiem – mówiąc brutalnie – czas, w którym ta inwestycja się zwróci będzie krótszy. Więc ludzie wcześniej będą rezygnować ze szkoleń, dokształcania się, a to obiektywnie nie są dobre informacje dla rynku pracy - wyjaśnia ekspertka i dodaje, że mimo wszystko obniżenie wieku emerytalnego nie musi zmniejszyć udziały Polaków w rynku pracy.

- Po pierwsze, jak na razie możliwe jest łączenie emerytury z pracą, co oznacza, że szczególnie młodsze osoby w nowym wieku emerytalnym, które mogą na razie spokojnie kontynuować karierę, nie odejdą z pracy. Poza tym emerytury z nowego systemu będą znacznie niższe niż obecnie, więc osoby, które za 15 lat osiągną wiek emerytalny zaczną się zastanawiać, czy chcą żyć za 30 proc. swoich wcześniejszych wynagrodzeń, czy raczej wolą pracować dalej, przynajmniej przez jakiś czas. Strategie dostosowawcze do nowego rozwiązania będą różne, więc tak naprawdę nie wiemy, jaki będzie efekt łączny obniżenia wieku emerytalnego dla rynku pracy - twierdzi Tyrowicz.

Zmiany na rynku pracy w 2017. Zobacz materiał wideo:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (22)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
faceroll
Z tą wydajnością to zwykłe wciskanie kitu, byle tylko ludzie nie wyjechali na zachód, bo tam zobaczą, że można pracować mniej niż w Polsce, a zarabiać, 2-4x tyle, w zależności od zawodu oraz doświadczenia.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Konik___Garbusek
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
inst
Normalnie Szoook ! Wreszcie dobry i prawdziwy art. / Każdy ma dosyć Polskich PSEUDO EKSPERTÓW ! Typu Lewiatana ! 2.000 brutto za pracę przy Europejskich cenach ! To totalny wyzysk ! Nawet jak to sprzątaczka ! I jest potrzebna ! Nawet jak studia skończy ! Są potrzebni pracownicy FIZYCZNI ! ,,co nie oznacza że trzeba ich wykorzystywać !,,
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
negro569
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
stefffon
ludzie wyjezdzaja z kraju nie tylko przez niskie pensje, ale niestabliną sytuacje polityczna w kraju, smog, slaba slużbę zdrowia, bezpieczeństwo na drogach, korupcje urzędników i afery rządowe
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
Tak. Szczególnie przez smog, bezpieczeństwo na drogach i korupcję. To tematy, które wstrząsnęły milionami polskich domów w okresie świąt. Na pewno ludzie rozważają opuszczenie kraju z powodu korupcji i smogu. Po czym zestresowani idą spalić oponę w piecu i załatwiają sobie pracę po znajomości.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
takisobienick
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Wielkie nerwy
Na szczęście ludzie coraz bardziej zaczynają się szanować i nie dają się okradać pracując za podstawe u "biznesmena" wykorzystującego bezrobocie i zgarniającego krocie
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
sundayman
Skoro "biznesmeni" zarabiają krocie "wykorzystując bezrobocie" - to może sam załóż firmę, i te krocie zarabiaj ? Przecież to proste.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dobrybajer
sundayman... wiekszosc tych biznesmenow zakladalo biznes razem ze swoimi kumplami z UB,SB bylymi poslami senatorami. malo ktory z tych biznesmenow (a wrecz dokladnie garstka) dorobila sie milionow od tzw. pucybuta. to nie ameryka to polska!
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
@dobrybajer:
Wg waszych paranoi co najmniej połowa narodu musiała pracować w UB i SB skoro tyle ciemnych interesów węszycie. No i żyją wiecznie skoro mając obecnie średnio po 70-80 lat dalej trzęsą tym krajem. Wy za 50 lat będziecie o wszystko obwiniać UB i SB i widzieć agentów tych firm wśród rzucających wam kłody pod nogi.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
moimzdaniem
Zgadzam się, że to udręka znaleźć prace, przede wszystkim pracodawcy w ogłoszeniach pisząc, że szukają konkretnego pracownika nie zawierają prawdziwych informacji, ja szukałam pracy biurowej i okazało się, że jeden pan szukał osoby do sprzedaży w sklepie, a druga osoba księgowej do prowadzenia 4 firm, to masakra
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
sigm
twoim zdaniem to największe pieniądze lezą na ulicy, trzeba się tylko schylić i podwinąć spódnicę
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
michal_sluzalek
Jak zaczną płacić jak należy to pracownicy też się znajdą. Firma to nie tylko pensja pana prezesa!!!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Juran2
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane