• rozwiń
    • WIG20 2376.87 -0.25%
    • WIG30 2719.66 -0.19%
    • WIG 61644.56 -0.14%
    • sWIG80 16300.66 +0.45%
    • mWIG40 4858.05 -0.15%

Ostatnia aktualizacja: 2017-04-28 17:15

Dostosuj

Oddychamy najbrudniejszym powietrzem w Europie. Sześć palących pytań i odpowiedzi

Oddychamy najbrudniejszym powietrzem w Europie. Sześć palących pytań i odpowiedzi
Foto: Shutterstock Foto: Polska czerwonym punktem na europejskiej mapie zanieczyszczenia powietrza

Nie tylko palenie śmieciami, ale brak jakichkolwiek norm na paliwa stałe sprzedawane do ogrzewania domów jest - zdaniem specjalistów - główną przyczyną tego, że Polacy oddychają najbrudniejszym powietrzem w Europie.

Opublikowane w ostatnich dniach dane Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska o zanieczyszczeniu powietrza mówią, że w Polsce notuje się największe w Europie stężenie rakotwórczego benzopirenu i jedno z najwyższych na kontynencie stężeń tzw. pyłu zawieszonego.

Z pomocą specjalistów odpowiadamy na sześć najważniejszych pytań, jakie pojawiają się w debacie na ten temat.

1. Skąd wiadomo, że to gospodarstwa domowe, ogrzewające się paliwami stałymi, najbardziej zanieczyszczają powietrze?

"Za złą jakość powietrza w Polsce odpowiada przede wszystkim zjawisko niskiej emisji, czyli spalanie słabej jakości paliw oraz śmieci w domowych piecach" - głosi komunikat Ministerstwa Środowiska,  opublikowany w poniedziałek 12 grudnia.

Informacja o tym, że to gospodarstwa domowe najbardziej trują powietrze, powtarzana jest również przez inne instytucje rządowe oraz organizacje ekologiczne. W pisemnych i ustnych wypowiedziach próżno jednak szukać źródła tej wiedzy.

Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, gospodarstw domowych grzejących się paliwami stałymi jest w Polsce ok. 48 proc.  Większość domów i mieszkań (w sumie 52 proc.) ogrzewana jest ciepłem sieciowym (42 proc.) i gazem ziemnym (10 proc.).

Informacje o tym, że to gospodarstwa domowe ogrzewane paliwami stałymi (węglem i pochodnymi węgla, drewnem i pochodnymi drewna) powtarza również od lat pozarządowa organizacja Polski Alarm Smogowy. Skąd to wiadomo?

- Źródłem naszej informacji są cykliczne analizy składu pyłu zawieszonego wykonywane przez Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami - tłumaczy Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. - Analizując te dane widzimy w pyle zawieszonym związki chemiczne pochodzące ze spalania węgla i drewna w stosunkowo niskich temperaturach, możliwych do osiągnięcia w zasadzie wyłącznie w warunkach pieców domowych. Te związki przeważają w pyle zawieszonym. Z gospodarstw domowych bierze się również w powietrzu rakotwórczy benzopiren pochodzący ze spalania gumy, plastików, klejów czy farb.

2.  Jak to możliwe, że większość smogu w Polsce wytwarza mniejszość gospodarstw domowych, a nie wielki przemysł czy masowa motoryzacja?

Ktoś, kto ma w domu kominek czy piec na paliwo stałe, zadaje sobie pytanie, dlaczego za smog obwinia się indywidualnych domowych palaczy, a nie np. przemysł - oparty też przecież w dużej mierze na węglu. Takie argumenty pojawiały się na przykład w sprzeciwie mieszkańców Krakowa przeciw tzw. uchwale antysmogowej podjętej przez Sejmik Województwa Małopolskiego.

Podobne wątpliwości miewa część kierowców, gdy słyszy, że stare diesle zatruwają środowisko, a elektryczne samochody nie. - Przecież prąd w Polsce pochodzi ze spalania węgla, więc jaka to ekologia - pytają.

Okazuje się, że spalanie węgla w domu, a spalanie węgla w elektrowni to dwa różne spalania. Elektrownie spalają węgiel wydajniej, w wyższych temperaturach, mają instalacje oczyszczające spaliny i wyrzucają je do atmosfery na znacznie większe wysokości niż te, w których oddychają ludzie.

"Niekontrolowane warunki spalania w starszego typu piecach/paleniskach domowych (powszechnie w Polsce używanych) oraz niewielka wysokość, na jaką gazy spalinowe są emitowane, powoduje ich znacznie większy wpływ na jakość powietrza w przyziemnej warstwie atmosfery, niż ma to miejsce w przypadku źródeł wysokich – np. elektrowni, spalającej w kontrolowanych warunkach węgiel wysokiej jakości, wyposażonej w odpylacze o sprawności ponad 99 proc. i emitującej smugę zanieczyszczeń na dużej wysokości" - czytamy w opracowaniu "Pyły drobne w atmosferze" opublikowanym przez Inspekcję Ochrony Środowiska (2016).

3. Czy dzisiejszy smog pochodzący z domowych pieców jest większy i groźniejszy dla ludzi niż zanieczyszczenie powietrza spowodowane przez przemysł w czasach PRL?

Zdaniem ekspertów trudno to porównać, bo nie da się odpowiedzialnie porównać norm szkodliwości różnych związków w powietrzu obowiązujących w PRL i norm obecnie obowiązujących.

- Na pewno przemysł PRL bardzo zniszczył środowisko i był szkodliwy dla ludzi, bo nie dbano wtedy o ochronę przyrody i zdrowia ludzi przed zanieczyszczeniami - mówi portalowi TVN24.pl Radosław Gawlik, zajmujący się sprawami ochrony środowiska od ponad trzydziestu lat, również w PRL jako działacz ruchu "Wolność i Pokój". - Jednak nawet gdy obowiązywały wówczas jakieś normy, to nawet jeśli na papierze bywały przestrzegane, to mam poważne wątpliwości, czy są to wiarygodne dane.

Współczesny polski smog jest zdaniem Gawlika na pewno groźny dla ludzi, bo pochodzi z tzw. niskiej emisji, czyli głównie z domowych kominów i otrzymuje się bezpośrednio przy ziemi, czyli na wysokościach, w których żyją i oddychają ludzie. Poza tym pochodzi ze spalania paliw o bardzo niskiej jakości.

- W PRL wprawdzie przemysł nie przestrzegał norm emisyjnych, ale ludzie wrzucali do pieców węgiel o wiele lepszej jakości niż obecnie - twierdzi Radosław Gawlik. - Paradoksalnie sprzyjało temu nieliczenie się z rachunkiem ekonomicznym. W handlu detalicznym były tylko trzy rodzaje węgla: kostka, orzech i groszek. I był to węgiel prosto z kopalni bez żadnych dodatków. Nikt nie wzbogacał go żadnymi dziwnymi substancjami po to, żeby maksymalizować zyski. Dziś w składach opału sprzedaje się nie tylko miał, ale i muł węglowy oraz inne substancje węglopochodne zawierające zanieczyszczenia, które potem przedostają się do atmosfery. I tym ludzie palą w piecach - dodaje.

Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym nie obowiązują normy na paliwa stałe sprzedawane ludziom do ogrzewania domów. Stare przestały obowiązywać wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej, a nowych jak dotąd nie ustalono. Na zgubne skutki braku tych norm wielokrotnie zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Nawet sami sprzedawcy węgla zrzeszeni w Izbie Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla apelują od lat do rządu o zakazanie sprzedaży mułu i flotu węglowego, ponieważ są to paliwa przeznaczone tylko i wyłącznie do spalania w dużych instalacjach przemysłowych, a nie w kotłach domowych.

Rządowe prace nad rozporządzeniem określającym normy tego, co można sprzedawać jako opał, trwają od lat. W poprzedniej kadencji rząd nie zdążył. Proces legislacyjny utknął na etapie opiniowania. W tej kadencji prace podjęto na nowo, ale Ministerstwo Energii przyznało w odpowiedzi udzielonej portalowi tvn24bis.pl, że "nie można wskazać konkretnego terminu" wejścia planowanych norm w życie.

4. Dlaczego, skoro z roku na rok coraz bardziej wieje, wiatr nie wywiewa smogu z Polski?

Gwałtowne zjawiska pogodowe, wichury, nawałnice, utrzymujące się przez wiele dni silne wiatry mają być dowodem na to, że zdaniem części ekspertów, klimat się zmienia. I takie zjawiska jak silne wiatry, nie dość że narastają od lat, to jeszcze w przyszłości będą się nasilać. Dlaczego więc skoro tak wieje, to nad Polską utrzymuje się zanieczyszczone powietrze?

- To, że z roku na rok wieje coraz mocniej, to mit - uważa Tomasz Wasilewski z TVN Meteo. - To subiektywne wrażenie wynikające z tego, że każdy ma kamerę w telefonie i w każdej chwili może sfilmować gwałtowne zjawiska pogodowe. Liczba tego typu filmów w internecie jest tak duża, że część ludzi może myśleć, że z roku na rok wieje coraz mocniej. Nie wieje. Jest po prostu coraz więcej nagrań.

Wiatr nie wywiewa smogu szczególnie z miejscowości położonych w dolinach, kotlinach i innych zagłębieniach terenu. Szczególnie daje się to odczuć w czasie wyżów meteorologicznych, gdy występuje zjawisko inwersji, czyli że przy ziemi powietrze jest zimniejsze niż w wyższych warstwach atmosfery.

Polskie miasta, które najbardziej cierpią z powodu smogu, mają jeszcze jeden problem  - zwykle lekceważony. Jest nim przemyślany układ urbanistyczny, a właściwie jego brak.

- Zgodnie z podstawowymi zasadami urbanistyki miasta powinny być projektowane tak, aby istniały w nich osie zapewniające przepływ powietrza, bo gęsta zabudowa i ukształtowanie terenu tę cyrkulację zakłóca. Tymczasem urbanistyka w Polsce praktycznie nie istnieje. Czy ktoś w ostatnich latach słyszał o projektowaniu miast  tak, aby zapewnić w nich wydajne wietrzenie - pyta Artur Chrzanowski, meteorolog z TVN Meteo.

5. Dlaczego, skoro powietrze jest tak zanieczyszczone, nie padają kwaśne deszcze?

Współcześni dorośli, którzy naukę o przyrodzie pobierali w latach 80. i 90. XX wieku, mają zapewne dobrze przyswojoną wiedzę o tym, że bezpośrednią pochodną zanieczyszczenia powietrza spalinami węgla są kwaśne deszcze. Związki siarki i azotu reagujące z parą wodną w atmosferze powodują bowiem powstawanie kwasów. Kwaśne deszcze były jednym z najpoważniejszych problemów ekologicznych w latach 80. i 90. Za ich sprawą wymarła na przykład znaczna część lasów w Sudetach. Jeszcze wcześniej, zanim ludzkość zorientowała się że trzeba chronić środowisko przed zgubnym oddziaływaniem przemysłu, zdarzało się, że padały deszcze kwaśniejsze od soku cytrynowego (np. w Szkocji w 1974 roku).

Dziś powietrze nadal jest zanieczyszczone spalinami węgla, ale kwaśne deszcze przestały być problemem. Dlaczego?

- Kwaśne deszcze powstawały w wyższych warstwach atmosfery, gdzie spaliny wyrzucały elektrownie - tłumaczy Radosław Gawlik. - Dziś, gdy praktycznie wszystkie zakłady mają instalacje odsiarczania i odazotowania spalin, woda nie ma z czym reagować, żeby powstał kwaśny deszcz. Współczesny smog pochodzący z niskiej emisji utrzymuje się na wysokościach, na których woda spada w postaci deszczu, a nie pary wodnej i nie reaguje już tak ze związkami siarki z węgla spalanego w domowych piecach - mówi.

6.  Co można zrobić, żeby powietrze było czystsze?

Okazuje się, że niewiele, bo dopóki połowa gospodarstw domowych w Polsce będzie ogrzewać domy węglem i drewnem, dym nad osiedlami ludzkimi będzie ścielił się gęsto.

- Nie będzie czystszego powietrza, dopóki nie zaczną obowiązywać rygorystyczne normy paliw stałych - twierdzi Radosław Gawlik.

Tymczasem - jak wspomnieliśmy wcześniej - Ministerstwo Energii nie wie, kiedy planowane normy wejdą w życie.

Resort pracuje za to nad innym projektem, aby obniżyć ceny prądu dla tych klientów, którzy ogrzewają mieszkania grzejnikami elektrycznymi.

- Cena będzie dużo niższa niż w innych taryfach, chcemy wyeliminować wszystkie narzuty i opłaty nakładane na energię elektryczną - mówi Andrzej Piotrowski, wiceminister energii.

Jednak nawet gdyby udało się wprowadzić atrakcyjną cenę za prąd grzewczy, otwarte pozostaje pytanie, czy ludzi opalających domy węglem czy drewnem będzie stać na wymianę instalacji na elektryczną.

Dziś istnieją systemy państwowych czy samorządowych dopłat do wymiany pieców z węglowych na gazowe w domach jednorodzinnych. Praktyka jednak pokazuje, że nie wszystkich stać na skorzystanie z tych dopłat, bo trzeba jednak mieć wkład własny. Tych zaś, których stać na wkład własny, wciąż jest więcej niż pieniędzy na dopłaty.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (17)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Lukaszgg
A dlaczego nikt nie wspomniał o tym że przez ponad 10 lat Niemcy wycieki prawie połowę polskich lasów praktycznie za darmo gdzie w tym samym czasie u siebie ich nie wycinali.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
sindanoriello
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
saturn
Do tej pory nie mozna bylo temu zapobiec? To co te nasze rzady robily przez 30 lat? Zdrowie spoleczenstwa powinno byc najwazniejsze bo zdrowe spoleczenstwo jest maszynka do robienia pieniedzy.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Yaspi
W końcu jakiś sukces pisu. Polska jest w czymś najlepsza.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
marcin_rrrr
Na początek niech władze ostro zaczną karać tych co palą śmieciami i trują innych, bo takich pewnie jest jeszcze sporo. Zakaz palenia śmieciami obowiązuje a nikt się nim nie przejmuje.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Livia Cherry
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
panpiotruncio
najwięcej gazów cieplarnianych wytwarza bydło, a najwięcej bydła jest w USA, a u nas likwiduje się produkcję energii ze źródeł odnawialnych bo przecież węgiel najważniejszy, a i tak miliardy do górnictwa dokłada każdy uczciwie pracujący
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Azerate
Jarred Diamond słusznie napisał - albo ludzkość sama będzie dążyła do zmniejszenia swojej liczebności poprzez zahamowanie przyrostu naturalnego, albo zrobią to za nas głód, wojny i epidemie.
A tymczasem wysoką dzietność lansuje się w wielu krajach na świecie jako pożądany model prokreacji.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
fossil
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
qku
Loading...
qku
skoro masz w 2 dekadzie 21. wieku nieocieplony dach, to świadczy to tylko o Tobie jako nieodpowiedzialnym i niegospodarnym gospodarzu
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane