• rozwiń
    • WIG20 1769.67 -4.75%
    • WIG30 1970.65 -4.55%
    • WIG 44773.75 -4.59%
    • sWIG80 12818.81 -3.34%
    • mWIG40 3347.12 -5.18%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Frank szwajcarski

Ulga dla wszystkich frankowiczów, także tych bogatych. W piątek prezydencki projekt ustawy

Ulga dla wszystkich frankowiczów, także tych bogatych. W piątek prezydencki projekt ustawy
Foto: Shutterstock Foto: W piątek, w pierwszą rocznicę "czarnego czwartku" i uwolnienia kursu franka wobec euro, Kancelaria Prezydenta przekaże środowisku frankowiczów projekt ustawy

W piątek, w pierwszą rocznicę tzw. szoku frankowego, prezydent ma zaprezentować swój projekt ustawy frankowej. - Ustawa ma dotyczyć wszystkich osób, którym udzielono kredytów. Nie wybranych grup - zaznaczył w rozmowie z tvn24bis.pl Mariusz Zając ze stowarzyszenia frankowiczów "Pro Futuris", które brało udział w pracach nad projektem.

Przypomnijmy, że wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki proponował niedawno, aby pomoc dla frankowiczów dotyczyła tylko mało i średnio zarabiających osób.

- Propozycja pana ministra Morawieckiego nie była brana w ogóle pod uwagę podczas prac i rozpatrywania projektu ustawy - poinformował w rozmowie z tvn24bis.pl Mariusz Zając ze stowarzyszenia "Pro Futuris", które brało udział w pracach nad projektem ustawy dotyczącej frankowiczów. - Ustawa ma dotyczyć wszystkich osób, którym udzielono kredytów. Nie wybranych grup - dodał.

Z pomocy prawdopodobnie zostaną wykluczone firmy i spółki akcyjne. - Natomiast osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, tzw. małe przedsiębiorstwa zapewne zostaną uwzględnione. Bardzo na to naciskaliśmy - zaznaczyl Zając.

Pomoc ma polegać na odwalutowaniu, czyli "usunięciu z umów kwestii związanych z przeliczaniem rat na inne waluty". Takie odwalutowanie ma się odbywać "w oparciu o tzw. kurs sprawiedliwy" wyliczany na podstawie specjalnego algorytmu - powiedział nam Zając.

Kancelaria Prezydenta pytana przez nas o szczegóły tego rozwiązania wskazała, że zostaną one zaprezentowane w piątek o godz. 11.30 w Pałacu Prezydenckim. "Odbędzie się briefing prasowy Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Macieja Łopińskiego" - czytamy w przesłanym nam oświadczeniu.

Łopiński przez ostatnie miesiące koordynował prace nad tym projektem w kancelarii Andrzeja Dudy.

Stowarzyszenie "Pro Futuris" zapowiada jednocześnie złożenie w piątek w Sejmie własnego projektu ustawy w sprawie frankowiczów. Na ten dzień zapowiada też konferencję prasową oraz "czarną procesję oszukiwanych przez banki".

Rok po szoku

Wszystko to odbędzie się dokładnie w pierwszą rocznicę tzw. szoku frankowego. 15 stycznia 2015 roku szwajcarski bank centralny (SNB) podjął bowiem decyzję o uwolnieniu kursu franka wobec euro, co doprowadziło do paniki na rynku i skokowego umocnienia się szwajcarskiej waluty, m.in. wobec złotego.

Inwestorów nie uspokoiło nawet to, że SNB na osłodę obniżył stopę procentową do -0,75 proc. Wcześniej szwajcarski bank centralny utrzymywał sztywny kurs, co oznaczało, że euro nie mogło kosztować mniej niż 1,20 franka. W ten "czarny czwartek" po decyzji SNB za franka trzeba było zapłacić rekordowe 5,19 zł, choć dzień wcześniej płacono za niego 3,57 zł.

Spowodowało to, że szereg właścicieli frankowych kredytów hipotecznych znalazło się w niezwykle trudnej sytuacji. Wiele z tych kredytów miało w nowej sytuacji wskaźnik LtV przekraczający 100 proc., co oznaczało, że wartość hipoteki była niższa niż wartość kredytu. Wielu kredytobiorców miało też do spłacenia więcej pieniędzy, niż przed laty pożyczyli.

Wywołało to licytację propozycji, jak ich problem rozwiązać.

Liczne pomysły

Już 3 lutego ub.r. na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych szef KNF Andrzej Jakubiak przedstawił swój pomysł na rozwiązanie problemu. Zaproponował, by dotychczasowy kredyt frankowy mógł być zamieniony na złotówki po obecnym kursie i podzielony na dwie części: kredyt zabezpieczony hipotecznie wyrażony w złotych oraz kredyt niezabezpieczony hipotecznie, który odzwierciedlać ma konsekwencje osłabienia złotego. Stan zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie odpowiadać miał wartości, jaką posiadałby kredyt w złotych udzielony w tym samym momencie, co kredyt we franku.

Wartość kredytu niezabezpieczonego hipotecznie odpowiadałaby zaś różnicy między łącznym stanem zadłużenia w dniu przewalutowania a stanem zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt niezabezpieczony hipotecznie miał być w połowie spłacony przez kredytobiorcę (z oprocentowaniem w wysokości 1 proc.), a w połowie umorzony.

Pomysł nie spodobał się jednak bankowcom, którzy w marcu przedstawili swoje propozycje, przygotowane pod auspicjami Związku Banków Polskich. Pierwszą było utworzenie funduszu wspierania restrukturyzacji kredytów hipotecznych, adresowanego do wszystkich klientów mających problemy ze spłatą kredytów - czy złotowych, czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są dotknięte chorobą lub padły ofiarą klęski żywiołowej. To jedyny pomysł, który został zrealizowany.

Drugie rozwiązanie zakładało wprowadzenie możliwości zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne adekwatne zabezpieczenie, oczywiście na wniosek kredytobiorcy. Trzecią koncepcją bankowców było utworzenie kolejnego funduszu - tzw. sektorowego funduszu stabilizacyjnego. Byłby on adresowany do posiadaczy kredytów we frankach, a jego celem byłoby stabilizowanie wysokości rat kredytu - byłaby możliwość skorzystania z niego, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata kredytu.

Skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Kredytobiorca miałby wskazać, przy jakim kursie franka dokonano by przewalutowania.

Bez porozumienia

Mimo rozmów między bankowcami a KNF, nie udało się dojść do porozumienia - strony spierały się nawet o to, kto ma większe historyczne zasługi w ostrzeganiu przed kredytami walutowymi ("zakazanymi" w końcu przez KNF w 2013 roku). W międzyczasie kurs franka zaczął spadać, oscylując przez wiele miesięcy w okolicach 4 zł.

Ponieważ dodatkowo z badań wynikało, że dochody frankowiczów są na ogół wyższe od średniej, że w tej grupie są przede wszystkim mieszkańcy największych miast oraz są to na ogół ludzie młodzi, dobrze wykształceni, deklarujący wolę spłaty kredytów, społeczna ranga problemu nieco spadła.

Jedynym realnie istniejącym rozwiązaniem przez wiele miesięcy pozostawał "sześciopak", przedstawiony przez bankowców od razu po wybuchu kryzysu frankowego. W ramach "sześciopaku" ZBP zaproponował m.in., by banki uwzględniały ujemną stawkę LIBOR dla franka przy wyliczaniu oprocentowania rat kredytów, a także "istotne zmniejszenie" na 6 miesięcy spreadu walutowego. Ponadto bankowcy zadeklarowali uelastycznienie zasad restrukturyzacji kredytów hipotecznych dla klientów zamieszkujących kredytowane nieruchomości, a także wydłużenie (na wniosek klienta) okresu spłaty lub okresowe zawieszenie spłaty raty kapitałowej.

Pozwy zbiorowe

Jednak dla frankowiczów to wszystko było za mało. Aktywne stało się zwłaszcza grupujące ich Stowarzyszenie "Pro Futuris", które we wrześniu przedstawiło swoją "białą księgę" kredytów frankowych.

Był to opis m.in. historii udzielania kredytów frankowych (a raczej, jak przekonywali kredytobiorcy, tak zwanych "kredytów" w tak zwanych "frankach szwajcarskich"), analizy naruszeń prawa polskiego i unijnego, opisy technik sprzedaży tych kredytów oraz zestawienie najważniejszych dokumentów.

Frankowicze nie mogli się jednak pochwalić szczególnymi sukcesami w procesach sądowych, wytaczanych bankom. Głośna stała się zwłaszcza sprawa pozwu zbiorowego przeciw Getin Noble Bank, którą złożyła grupa kilkudziesięciu posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich, odrzuconego przez warszawski sąd okręgowy.

Pomoc dla wszystkich kredytobiorców

W lecie w związku z kampanią wyborczą sprawą frankowiczów aktywniej zajął się parlament. Emocje wywołała zwłaszcza ustawa o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych.

Projekt przygotowany został przez klub PO. Miał pomóc w rozwiązaniu problemu posiadaczy hipotecznych kredytów walutowych (głównie frankowych), którzy znaleźli się w trudnej sytuacji zwłaszcza po styczniowym wzroście kursu franka.

Ustawa została jednak gruntownie zmieniona podczas sejmowego głosowania 5 sierpnia 2015 roku. W pierwotnej wersji projektu koszty przewalutowania miały być dzielone pół na pół na kredytobiorców i banki. Jednak posłowie niespodziewanie przegłosowali poprawkę SLD, która 90 proc. tych kosztów przerzucała na banki. Choć Senat przywrócił zapisy sejmowe o równych kosztach przewalutowania, przed końcem kadencji nie doszło do głosowania senackich poprawek i ustawa w efekcie nie weszła w życie.

Parlamentowi przed końcem kadencji udało się natomiast uchwalić ustawę o funduszu wsparcia dla kredytobiorców, nawiązującą do pomysłu zgłoszonego w marcu przez bankowców.

Ustawa zakłada, że kredytobiorcy pozbawieni pracy i znajdujący się w trudnej sytuacji finansowej mogą przez 18 miesięcy otrzymywać pomoc do 1,5 tys. zł. Rozwiązania te skierowano do wszystkich kredytobiorców zarówno złotowych, jak i walutowych.

Prace w Kancelarii Prezydenta

Jesienią do działań na rzecz frankowiczów włączył się prezydent Andrzej Duda, który już podczas kampanii prezydenckiej zapowiadał pomoc dla tej grupy. Zapowiedział przygotowanie przez jego kancelarię własnego projektu ustawy. Jak mówił, będzie to rozwiązanie rozsądne, które nie spowoduje, że frankowicze znajdą się w lepszej sytuacji niż ci, którzy w tym samym czasie brali kredyty mieszkaniowe w złotówkach.

W tym czasie, w październiku 2015 roku swój korzystny dla frankowiczów projekt złożył w kancelarii prezydenta także Ruch Kukiz'15. Projekt ustawy o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska" zakładał, że kredyty w złotówkach i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną "zrównane", co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby były kredytami w złotówkach. To "zrównanie" miało się odbyć "bez żadnych kosztów ze strony państwa", co oznaczało, że koszty przewalutowania mają ponieść w całości banki.

Prace nad prezydenckim projektem trwały wiele tygodni, odbywały się konsultacje ze środowiskiem frankowiczów. Sporna była zwłaszcza sprawa, czy projekt ma dotyczyć osób, które brały kredyty konsumpcyjne-mieszkaniowe, czy również inwestycyjne, a także, czy pomoc ma objąć osoby, które za kredyt we frankach kupiły kilka mieszkań przeznaczonych pod wynajem.

Była co prawda zgoda, że przewalutowanie powinno odbywać się po kursie zaciągnięcia kredytu, ale kontrowersje wzbudzała kwestia, kto poniesie koszt tego przewalutowania. Minister w kancelarii prezydenta Maciej Łopiński mówił w listopadzie ub.r., że głowie państwa zależy na tym, aby było to rozwiązanie pośrednie, między podziałem kosztów 50/50 (równy podział kosztów między bank i kredytobiorcę), a 90/10.

Dyskusja o pomocy dla frankowiczów:

Podziel się:

Polub TVN24 BiS:
  • Komentarze (30)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
rena100
Ja dostanę 40 groszy podwyżki emerytury,a bogacze w swoich willach będą korzystać z przywilejów? Co to ma być? Unio Europejska przyjrzyj się temu kryminalnemu procederowi.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Brain Scientist
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
owerek
a dlaczego mi drodzy, frankowicze bezdzietni lub z jednym dzieckiem mają się "składać" na 500+ dla tych, którzy dzieci mają więcej, choś jak mniemam spłodzili je świadomie? mniej jadu a jakos dojdziemy do konsensusu
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
obserwatoro
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jmg_
Każdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów. Chore jest wspieranie jakiejkolwiek grupy. Niektórzy wciąż na kredytach we frankach są "do przodu" w stosunku do tych co wzięli w tym samym czasie w złotówkach. Nierówne traktowanie obywateli. I chore.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Lukaszenkosprawiedliwy
Boze, Ty to widzisz i nie grzmisz?
Czy ktos kogos za reke ciągnął zeby ten kredyt podpisał ?
Wziął i niech spłaca.
Jak byla w Polsce dewaluacja, ludzie musieli miliony wylozyc zeby nie popasc pod fiskusa
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
owerek
na tej samej zasadzie, wg Twojego rozumowania - spłodziłeś dzieci, to je teraz sobie wykarm a nie wyciągasz rękę po 50+, kumasz zasadę? nie stać Cię wychować, było tyle nie rodzić, nikt Ci nie kazał
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
endy63
Gdyby frank był tani to ta cała rzesza frankowych kredytobiorców rżała by ze śmiechu i gnoiła złotówkowych kredytobiorców jacy to oni gapy.Płacić i płakać,widziały gały co brały.
  • 9
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Bob 202
Czyli my podatnicy, którzy kredytów nie braliśmy, będziemy musieli zrobić ściepę na frankowiczów. To znaczy jakby mój szwagier kupił rower na raty , a ja bym musiał te raty spłacać. Dziękuję za te podwyższone pisowskie standardy, głupszej komuny jeszcze nie było.
  • 10
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
OC67
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jmg_
Dokładnie tak. To jest właśnie ta "sprawiedliwość" wg Prawa i Sprawiedliwości. Liczy się populizm. Rozdawnictwo pieniędzy, rozhulanie budżetu. Skąd na to wszystko wezmą pieniądze? Będą zwiększać obciążenia zwykłych ludzi, tych którzy ciułają, żeby coś kupić za swoje a nie za kredyt.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wojtek_wojcik
Dokładnie NIE. Banki nie pożyczały franków tylko sztucznie wyliczając na podstawie kursu walut zwiększały ten dług. Teraz po prostu zostanie ten proceder ukrócony pod od początku były takim samym bezprawiem jak "inwestycje w złoto" Amber Gold.
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane