• rozwiń
    • WIG20 2576.52 +1.33%
    • WIG30 2951.46 +1.25%
    • WIG 66042.37 +0.82%
    • sWIG80 15068.59 -0.18%
    • mWIG40 4914.45 +0.34%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:35

Dostosuj

Temat: Gospodarka

Gospodarka pędzi, ale paliwo się wkrótce skończy. Inwestycje potrzebne od zaraz

"W stagnacji inwestycje przedsiębiorstw" "Źródło: tvn24"

W 2018 roku czeka nas inwestycyjne ożywienie. Ze stagnacji wyrwać muszą się przede wszystkim inwestycji firm. Bez nich na dłuższą metę nie da utrzymać się wysokiego tempa wzrostu gospodarczego.

Jesteśmy rozpędzeni. Na koniec trzeciego kwartału 2017 roku polska gospodarka zanotowała wzrost 4,9 proc. (rok do roku), lepszy od przewidywań analityków. Brakuje jeszcze danych za ostatnie trzy miesiące minionego właśnie roku, ale ekonomiści szacują, że 2017 rok zamkniemy 4,5 proc. wzrostem PKB.

Według prognoz w 2018 roku lekko wyhamujemy, notując wzrost rzędu 3,8 proc. (według analityków Credit Agricole), czy 4,3 proc., jak prognozują ekonomiści Banku Pocztowego. Dobrą passę dla polskiej gospodarki przewiduje też m.in. Komisja Europejska i agencje ratingowe, które zdecydowały się podnieść prognozy wzrostu – w przypadku Komisji to 3,8 proc. w przyszłym roku (z wcześniej prognozowanych 3,2 proc.), a według agencji Fitch polskie PKB urośnie o 3,6 proc. (wcześniejsza prognoza to 3,2 proc.).

Inwestycje na start

Co istotne, ekonomiści przewidują, że silnik wzrostu polskiej gospodarki w bieżącym roku będzie pracował już na trzech cylindrach, choć nadal najlepiej pracującym motorem będzie konsumpcja i eksport. Rozruszać mają się wreszcie inwestycje. To właściwie konieczny warunek, bo bez nich nie da się na dłuższą metę utrzymać wysokiego tempa wzrostu gospodarczego.

Dlatego pobudzenie inwestycji jest jednym z najważniejszych zadań dla gabinetu Mateusza Morawieckiego na ten rok.

– Inwestycje są niezbędne, aby zmodernizować przedsiębiorstwa, zwiększyć produktywność i wynagrodzenia, a w konsekwencji dobrobyt – mówiła jeszcze przed expose nowego premiera Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Inwestycje w 2017 roku

Na razie poziom inwestycji rozczarowuje. Co prawda, w trzecim kwartale 2017 roku inwestycje w środki trwałe podniosły wzrost PKB o 0,6 pkt. proc., ale dynamika tego wzrostu (3,3 proc. rok do roku) była poniżej oczekiwań analityków. Do tego za wzrost odpowiadają przede wszystkim inwestycje publiczne – nakłady samorządów wzrosły nominalnie w tym okresie o 45 proc. (rok do roku).

Za to w inwestycjach przedsiębiorstw wciąż właściwie mówimy o stagnacji. Z danych GUS wynika, że do końca września nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 osób wyniosły 80,2 mld złotych i były (w cenach stałych) o 1,0 proc. niższe niż przed rokiem. Obniżyły się nakłady na budynki i budowle (o 6,3 proc.) na maszyny, urządzenia techniczne i narzędzia (o 1,4 proc.), natomiast wzrosły na środki transportu (o 15,8 proc.). W ujęciu nominalnym natomiast w samym trzecim kwartale widoczny był ich wzrost o 1,7 proc. (rok do roku)

- To bardzo słaby wynik, szczególnie biorąc pod uwagę dobrą koniunkturę w gospodarce, rosnący portfel zamówień, dobre wyniki finansowe firm i wysokie wykorzystanie mocy wytwórczych. Wskazuje to, iż przedsiębiorstw pozostają ostrożne w kontekście rozpoczynania projektów inwestycyjnych na co może mieć wpływ wysoka niepewność (prawno–instytucjonalna, w tym także w zakresie prawa podatkowego), a także rosnące trudności z pozyskaniem pracowników – komentowali eksperci Banku Millenium.

Efekt? Według GUS stopa inwestycji (relacja nakładów brutto na środki trwałe w relacji do PKB) wyniosła 17 proc. i jest najniższa od 1995 roku. To dużo mniej, niż cel zapisany w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Dokument zakłada, wzrost stopy inwestycji do 22-25 proc. w 2020 roku i utrzymanie jej w 2030 roku na poziomie 25 proc.

Inwestycje w 2018 roku

Czy w 2018 roku możemy spodziewać się inwestycyjnego ożywienia? Kilka przemawiających za tym przesłanek można wskazać. Rozkręcą się na dobre inwestycje finansowane z funduszy unijnych, a rosnące koszty pracy powinny skłaniać firmy do wydatków w automatyzację produkcji.

- Brak rąk do pracy powinien wymuszać na sektorze prywatnym inwestycje w nowe maszyny, urządzenia i technologie – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. 

- W kolejnych kwartałach będziemy mieli do czynienia z coraz większą absorpcją środków unijnych w ramach nowej perspektywy finansowej. Stopniowo będą uruchamiane kolejne projekty inwestycyjne finansowane z budżetów jednostek samorządów terytorialnych, budżetu centralnego, Krajowego Funduszu Drogowego oraz przedsiębiorstw kontrolowanych przez sektor publiczny. Obserwowane w ostatnich miesiącach opóźnienia w realizacji inwestycji publicznych przyczynią się naszym zdaniem do ich kumulacji na przełomie lat 2017 i 2018 – napisali ekonomiści Credit Agricole, którzy prognozują, że szczyt dynamiki inwestycji przypadnie na pierwszą połowę bieżącego roku.

- Przedsiębiorcy oczekują przewidywalności prawa, przestrzegania procedur stanowienia prawa, rzetelnych konsultacji i ocen skutków regulacji – to już Konfederacja Lewiatan, która za przykład zupełnego zaprzeczenia tych zasad podaje procedowanie zniesienia limitu składek na ZUS.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane