• rozwiń
    • WIG20 2487.32 -0.62%
    • WIG30 2876.87 -0.44%
    • WIG 64558.65 -0.30%
    • sWIG80 15211.49 -0.20%
    • mWIG40 4931.23 +0.45%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:50

Dostosuj

Temat: Frank szwajcarski

Elsner apeluje do senatorów PO, by nie zmieniali ustawy o frankowiczach. "To będzie test dla PO"

Zmiany w pomocy dla frankowiczów Odtwórz: Zmiany w pomocy dla frankowiczów
Foto: Elsner apeluje do senatorów, by nie zmieniali ustawy o frankowiczach | Video: Zmiany w pomocy dla frankowiczów

O nieuleganie lobby prezesów banków i pozostawienie korzystnych dla kredytobiorców przepisów ustawy o frankowiczach zaapelował w piątek do senatorów PO poseł SLD Wincenty Elsner. Jego zdaniem koszty przewalutowania kredytów powinny ponieść banki.

- Chciałbym gorąco zaapelować przede wszystkim do senatorów Platformy Obywatelskiej o to, aby pracując nad ustawą o frankowiczach, nie wrócili do poprzedniej wersji, nie zniweczyli tego, co zrobił polski Sejm, rozwiązując sytuację kredytów frankowych, kłopotów kredytobiorców frankowych. To będzie test dla PO - czy PO kolejny raz stanie po stronie banków, ulegając lobby bankowemu i niwelując te dobre poprawki SLD, które kosztami przewalutowania kredytów obciążyły w 90 proc. banki, czy stanie po stronie kredytobiorców, w kieszeni których - tak jak policzono - zostanie 8 mld zł - mówił Elsner na konferencji prasowej w Sejmie.

Krzyki banków?

Według niego nie można się "zwieść krzykom dochodzącym ze strony banków", że koszty przewalutowania w rzeczywistości poniosą wszyscy podatnicy, wszyscy klienci banków. - To nieprawda, to jest w tej chwili głos prezesów banków, bo to oni przede wszystkim będą ponosić koszty, bo skończy się sytuacja, że prezesi banków będą sobie wypłacać milionowe premie z rekordowych, kilkunastomiliardowych - rok w rok - zysków banków - przekonywał poseł.

Elsner mówił, że apeluje w imieniu tych, którym uchwalona w środę przez Sejm ustawa daje możliwość wyjścia z pętli zadłużenia przez kredyty frankowe. Takich kredytobiorców - według niego - może być 80 proc. spośród zadłużonych we frankach.

Nieodpowiedzialny Sejm?

Odpierał też zarzuty, że Sejm, uchwalając ustawę z poprawką SLD, zachował się nieodpowiedzialnie. W jego ocenie nieodpowiedzialnie w sprawie kredytów frankowych zachowały się banki, o czym mają świadczyć chociażby opinie cytowane przez posła. Elsner wskazał, że profesor Witold Orłowski mówił, iż banki już dawno powinny poważnie podejść do rozwiązania problemu kredytów frankowych i znaleźć sensowne wyjście.

Natomiast rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego ocenił, że prace nad ustawą zostały podjęte, ponieważ zabrakło ze strony banków adekwatnej rekcji na nową sytuację, zabrało dobrowolnego rozwiązania systemowego problemu kredytów frankowych.

- Te opinie potwierdzają, że wina leży po stronie banków i konsekwencje powinny ponieść banki. System kredytów indeksowanych walutą był wrzodem na polskim systemie bankowym i ten wrzód trzeba było przeciąć i ten wrzód został przecięty tą ustawą wraz z poprawkami SLD. Ja wiem, że to boli, ale to boli banki, powinno boleć banki. Banki powinny wyciągnąć z tego wnioski i zająć się sobą tak, aby ustabilizować tę dzisiejszą rozchwianą sytuację na rynku i znaleźć pieniądze przede wszystkim w kieszeniach prezesów banków, bo tam ich jest jak najwięcej - uważa Elsner.

Propozycja pomocy

Zgodnie z uchwalonymi w środę wieczorem przepisami po spełnieniu kilku warunków kredytobiorcy zadłużeni w walutach mogliby zrestrukturyzować swoje kredyty. Wiązałoby się to z przewalutowaniem kredytu i obliczeniem różnicy między uzyskaną kwotą, a kwotą zadłużenia posiadaną, gdyby kredyt został udzielony w złotych. Różnica ta, jeżeli będzie wartością dodatnią ma być umarzana, ale - zgodnie z nieoczekiwanie przyjętą przez Sejm poprawką SLD - koszt tego w 90 proc. miałyby ponieść banki. W pierwotnej wersji propozycja mówiła o rozłożeniu kosztów po równo pomiędzy bankiem a kredytobiorcą.

Uchwalenie ustawy wraz z poprawką wywołało panikę na giełdzie - akcje banków traciły w czwartek od kilku do ponad 20 proc. Analitycy ocenili, że w sumie zmiany mogą kosztować sektor finansowy blisko 20 mld zł, wobec 9-9,5 mld złotych zakładanych w pierwotnej wersji. Ustawa trafi teraz do prac w Senacie. Szef senackiej komisji budżetu i finansów publicznych Kazimierz Kleina (PO) ocenił, że Sejm "zdecydowanie za daleko poszedł, przyjmując ustawę w takim kształcie" i należy powrócić do pierwotnego kształtu ustawy. - Nie możemy pozwolić na wywrócenie całego systemu bankowego do góry nogami - zaznaczył.

Ustawa o restrukturyzacji kredytów przewiduje, że kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Przewalutowanie następować ma po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank ma umarzać 90 proc. tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

Z programu będą mogły skorzystać osoby, których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia jest wyższa niż 80 proc. Kolejnym warunkiem jest kryterium powierzchni nieruchomości - w przypadku mieszkania jego powierzchnia nie może przekraczać 100 m kw., a w przypadku domu 150 m kw. Jednak kryterium powierzchni nie dotyczy rodzin z trójką i więcej dzieci. Aby skorzystać z dobrodziejstw ustawy, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu, chyba że ma inny lokal mieszkalny lub jego część w związku nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu restrukturyzowanego kredytu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
mr magic
Z jakiej racji ja mam płacić pośrednio za frankowiczów?!
Wiedzieli co brali, kiedyś chcieli po cwaniaczyć i płacić mniej a teraz wielkie larum! W takim razie może też zmniejszyć odsetki ludziom z kredytem złotówkowym!
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
solo1
A co z nabitymi w butelkę przez banki inwestorami z tzw. funduszy inwestycyjnych? W obu przypadkach decyzje są podejmowane na własne ryzyko, SLD proponuje powrót do komunizmu, nie uratuje to Zjednoczonej Lewicy i tak wylecą z sejmu.
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zbys2
A co z tymi którzy wzięli kredyt na siebie a mieszka dziecko ze swoja rodziną -oczywiście w tamtych czasach żadne z nich nie miało zdolności kredytowych. Wszystkim się nie dogodzi ale kryterium jednego mieszkania to trochę bzdurne posuniecie.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
delew
Mam podobna sytuacje.nawet nie skacze z radosci bo sie nie zalapie jak wielu zapewne.sam spłacam kredyt za mieszkanie w ktorym mieszkam.drugie kupilem bo brat nie posiadal zdolnosci kredytowej. Wiec teraz sie okazuje ze sie nie zalapie.dlaczego zaraz sie zaklada ze jesli ktos ma 2 mieszkania to zaraz kupil na wynajem????
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane