• rozwiń
    • WIG20 2528.59 -0.23%
    • WIG30 2904.60 -0.43%
    • WIG 65189.52 -0.38%
    • sWIG80 14736.33 -0.12%
    • mWIG40 4916.89 -0.88%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:20

Dostosuj

Temat: Polski wegiel

Ogrzejesz się zdrowiej, ale drożej. Ceny węgla uderzają po kieszeniach

Tchórzewski: Do 2050 nie uda się ograniczyć udziału węgla w energetyce "Źródło: EKG"

Ponad 100 złotych na tonie - o tyle rok do roku podrożał polski węgiel. To jednak niejedyny problem, bo w składach jest go coraz mniej, a sezon grzewczy dopiero przed nami. Dodatkowo, w życie wchodzą przepisy zakazujące używania tak zwanych kopciuchów, a także o niskiej jakości węgla.

1. Sytuacja w regionach

Na rosnące ceny węgla oraz trudności z jego kupnem narzekają sprzedawcy w województwie świętokrzyskim. Z problemem zmagają się także autoryzowani dilerzy węgla Polskiej Grupy Górniczej.

W składzie opału w podkieleckich Dyminach cena węgla w ostatnich miesiącach wzrosła o kilka procent. Obecnie za tonę węgla orzecha drugiej klasy trzeba płacić 780 zł. Pierwsza klasa kosztuje 850 zł - tyle samo, co ekogroszek.

W wielkopolskich składach opału cały czas można kupić węgiel, ale jego ceny są nawet około 140-150 zł wyższe za tonę niż w poprzednim sezonie. W wielu miejscach prowadzone są zapisy na węgiel. W składzie w Książu Wielkopolskim cena tony węgla, typu orzech, waha się od 830 do 940 zł i jest nawet o 150 zł wyższa niż w ubiegłym sezonie.

Towaru brakuje w wielu składach węgla na Pomorzu, zwłaszcza w Gdańsku. Dodatkowo, choć ceny tego surowca podskoczyły, właściciele składów czekają na dostawy nawet po kilka tygodni. Przykładowo w jednym ze składów, węgiel typu kostka (o granulacji 100-200 mm) kosztuje 790 zł za tonę, a w tym samym okresie ubiegłego roku za tyle samo surowca trzeba było zapłacić około 700-720 zł.

W szczecińskich składach węgla jest mniej niż w ubiegłym roku i jest droższy. W jednym z punktów sprzedaży już go nie ma, a jego dostaw nie będzie do końca roku. Zamiast tego, w tym samym składzie można bez problemów kupić między innymi ekogroszek kolumbijski, czy czeski. Tona tego pierwszego to koszt rzędu 840 zł.

W kolejnym punkcie sprzedaży opału aktualnie na placu leży 200 ton polskiego węgla. Tona polskiego ekogroszku kosztuje tam natomiast 800 zł, a za tonę rosyjskiego trzeba zapłacić 720 zł.

Opał jest sprzedawany na bieżąco w łódzkiem. Teraz kostka kosztuje 930-960 zł; orzech 850-950 zł; ekogroszek pakowany przez kopalnię 920-1000 zł; ekogroszek - 900 zł; groszek 860 zł; miał węglowy - 670-680 zł. Cena za tonę dobrego węgla z polskich kopalń wynosi średnio 970 zł.

W składach opału w Małopolsce drastycznie brakuje węgla. Sprzedawcy robią zapisy nawet na miesiąc do przodu. Ponadto, ceny w Krakowie - w stosunku do ubiegłego roku - poszły w górę od 30 do 70 zł na tonie. Najtańszy orzech kosztuje tu 750 zł, a najdroższy jest po 830 zł - w zeszłym roku ten kosztował 690 zł.

Problem jest również z ekogroszkiem. Najtańszy w krakowskim składzie kosztuje 675 zł luzem, a najdroższy 890 zł i jest droższy w stosunku do ubiegłego roku o około 150 zł. Podobna sytuacja jest w składach w innych miejscowościach Małopolski.

W województwie podlaskim trudno kupić węgiel z polskich kopalń. W Białymstoku jest nieosiągalny. Bez problemu można w stolicy województwa podlaskiego zaopatrzyć się w węgiel rosyjski.

Dostępny jest w różnych wielkościach i wartościach kalorycznych, ceny zaczynają się od 600-620 zł za tonę; za lepszy jakościowo trzeba zapłacić jednak ok. 720-740 zł za tonę.

Od początku października ceny węgla na opolskich składach wzrosły o 30-40 złotych za tonę. W zależności od kaloryczności i rodzaju konkretnego węgla cena to od 539 do 959 złotych za tonę.

Na rosnące ceny węgla narzekają sprzedawcy na Mazowszu. W składzie węgla w Skaryszewie pod Radomiem, węgiel w porównaniu z ubiegłym rokiem podrożał około 120-150 zł na tonie. Obecnie tzw. orzech lub kostka kosztuje około 800-900 zł za tonę.

Należy pamiętać, że trudna sytuacja utrzymuje się, mimo że sezon grzewczy dopiero nadchodzi.

2. Koniec kopciuchów

Przypomnijmy, że 1 października obowiązuje rozporządzenie resortu rozwoju, które zaostrza normy emisyjne dla domowych kotłów grzewczych. Mniej ekologiczne kotły, tak zwane kopciuchy, będzie można jednak jeszcze sprzedawać i instalować w domach do końca czerwca przyszłego roku.

Zgodnie z rozporządzeniem, kotły grzewcze, które zostały wyprodukowane do 1 października br., będzie można wprowadzać do obrotu i do użytkowania do końca czerwca 2018 roku. Ministerstwo Rozwoju tłumaczyło, że ten okres przejściowy ma pozwolić na sprzedaż i instalację kotłów, które zostały wyprodukowane jeszcze przed wejściem w życie tej regulacji.

Od lipca 2018 roku w Polsce nie będzie można produkować ani instalować pieców o niższej niż piąta klasie emisyjności. W kotłach nie będzie można też instalować rusztów awaryjnych, które najczęściej służą do spalania odpadów komunalnych.

3. Dopłaty do wymiany pieców

Co ważne, dopłaty dla tych, których nie stać na wymianę kotłów zapowiedział już wicepremier Mateusz Morawiecki. - Przeznaczymy środki z eliminacji torebek foliowych na (...) dopłaty dla ludzi, których dzisiaj nie stać i palą byle czym w byle czym, w byle jakich kotłach i byle jakim paliwem - wskazywał w połowie września.

Finansową pomoc w wymianie pieców ma zaoferować również Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Na razie jednak nie są znane jej szczegóły.

Prezes NFOŚiGW Kazimierz Kujda w rozmowie z Polską Agencją Prasową mówił, że w tej sprawie Fundusz chce podpisywać umowy z wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska, które są bliżej potencjalnych chętnych. Informował, że pierwsze umowy mają zostać podpisane w połowie października.

O wprowadzenie zakazu produkcji i stosowania mało ekologicznych pieców grzewczych tak zwane kopciuchów od lat postulowały środowiska ekologiczne. Informowały one, że rocznie na 200 tysięcy sprzedawanych pieców, blisko trzy czwarte to tanie urządzenia o niskich standardach emisyjnych.

4. Zakazy dla węgla

To niejedyna zmiana, która ma poprawić jakość powietrza w Polsce. Radni sejmików w niektórych województwach już przyjęli uchwałę antysmogową.

Nowe przepisy od lipca br. obowiązują w Małopolsce, od września na Śląsku, a od listopada wejdą w życie w województwie opolskim. Zgodnie z założeniami przyjętych uchwał na terenie danego województwa, podobnie jak w przypadku ustawy autorstwa resortu rozwoju, wprowadza się zakaz montażu pieców i kominków niższej niż piątej generacji.

Dodatkowo, w trzech wyżej wymienionych regionach wyznaczono terminy, w których zacznie obowiązywać zakaz palenia węglem brunatnym, mułem i flotokoncentratem oraz wilgotnym drewnem. Od września te przepisy obowiązują już na Śląsku. Podobne ograniczenia w spalaniu od listopada tego roku będą obowiązywały także mieszkańców województwa opolskiego.

W Krakowie takie zmiany wejdą w życie od 1 września 2019 roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane