• rozwiń
    • WIG20 1778.26 -0.19%
    • WIG30 2035.25 +0.13%
    • WIG 47492.23 +0.06%
    • sWIG80 14154.06 +0.13%
    • mWIG40 3882.26 +0.32%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:22

Dostosuj

Szef POHiD o podatku od marketów: mniejszy wybór i więcej towarów kiepskiej jakości na półkach

Resort finansów proponuje trzy stawki podatku od marketów Odtwórz: Resort finansów proponuje trzy stawki podatku od marketów
Video: Resort finansów proponuje trzy stawki podatku od marketów

Żadna grupa podmiotów nie zyska na podatku od marketów zaproponowanym przez Ministerstwo Finansów; najmniej stracą średniej wielkości sieci supermarketów, głównie polskich i sieciowe systemy franczyzowe - uważa dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Andrzej Faliński.

Szef POHiD ocenił, że skutkiem wprowadzenia w życie propozycji resortu finansów może być wycofanie się z Polski części największych hipermarketów. - Nie wiem, czy do tego dojdzie; jeśli tak - to możemy spodziewać się tego w ciągu dwóch lat. Teraz pewnie właściciele dużych sieci zaczną dobrze liczyć i kalkulować opłacalność. Może się okazać zbyt niska - powiedział Faliński. Wśród podmiotów "najbardziej stratnych" wymienił też hurtownie.

- Propozycje ministerstwa, kiedy wejdą w życie w takim kształcie, spowodują moim zdaniem negatywne skutki dla gospodarki. To może posunięcie uzasadnione ze względu na socjalne zapowiedzi rządu, ale finalnie to będzie duży hamulec dla rozwoju gospodarki. Budżet się pożywi, ale gospodarka jako taka - nie - wskazał Faliński.

Podatek "ostro zakrojony"

Według niego zaproponowany przez MF podatek jest wysoki i "ostro zakrojony". "Progi są tak

ustawione, że płacą wszyscy. Pewnym novum i niespodzianką jest opłata dla handlujących w soboty, niedziele i święta. A trzeba pamiętać, że w soboty przypada ponad jedna czwarta tygodniowego handlu i zysków z niego. Jak rozumiem, chodzi tu o to, by nam potem Bruksela nie wytykała dyskryminacji zagranicznych podmiotów względem krajowych - powiedział Faliński.

Jego zdaniem "światełkiem nadziei" dla handlujących jest to, że skoro są wyznaczane takie stawki, to ministerstwo prawdopodobnie nie planuje zakazu handlu w niedziele.

Faliński przyznał zarazem, że obecne propozycje MF są "nieco lepsze od poprzednich". Ze wstępnego projektu ustawy dotyczącej tego podatku wynikało, że opodatkowane miały być podmioty prowadzące działalność handlową w sklepach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 m kw. Podczas konsultacji, prowadzonych z branżą na początku stycznia, strony zgodziły się co do rezygnacji z tego kryterium jako podstawy opodatkowania. - Takie kryterium byłoby kuriozalne i rodziłoby tylko różne pomysły na jego obchodzenie - uważa Faliński.

Skutki dla zwykłych klientów

- Jeśli chodzi o skutki obecnej propozycji dla zwykłych klientów, to widzę to tak: po pierwsze, będą oni mieli mniejszy wybór, bo wskutek podatków część dostawców zostanie wyeliminowana. Co do cen - wzrosną dla towarów w miarę dobrej i bardzo dobrej jakości; pojawią się natomiast większe ilości produktów zdecydowanie tańszych, ale kiepskich jakościowo - podkreślił. Zaznaczył, że jego zdaniem to zjawisko w szczególności obejmie branżę odzieżową czy płytową.

Z poniedziałkowego komunikatu Ministerstwa Finansów wynika, że markety mają płacić trzy stawki podatku od obrotów; stawka podstawowa będzie wynosić 0,7 proc., a pozostałe - 1,3 proc. i 1,9 proc. Podatek będzie też zawierać kwotę wolną wynoszącą 18 mln zł rocznego obrotu. Podatek, jak wynika z komunikatu, będzie miał charakter progresywny. Stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych. Stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu. Stawka 1,9 proc. ma obowiązywać od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy. To ostatnie kryterium odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (11)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
piotr_nowik
Konkurencja na rynku jest zbyt duża, żeby można było się spodziewać podwyżek cen w jakichkolwiek formatach sklepów. Zatem całe to biadolenie to zwykłe "strachy na Lachy".
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
piotr_nowik
Kolejne straszenie Polaków. Ja mam w pobliżu 5 hipermarketów i kolejne dwa nieco dalej. Już teraz sa między nimi różnice cenowe. Jak mi któryś podniesie ceny na te płyty muzyczne (jak podaje artykuł), to przestanę jeść te płyty :-)
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kiichigo
Te 500 zł na dziecko, czy tam 12 zł/h to fikcja. :) Tu wyższy podatek, tam wyższy, ceny wzrosną i Polacy wyjdą na 0 albo i na minus.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
SoundFX
Biedniejsi już się cieszą że będą płacić więcej niż teraz za lepszy towar albo tyle samo za gorszy... Coś ten nasz rząd kogoś robi w balona... ;)
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Ewix
  • 1
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
b3000
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
maxpatriot
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane