• rozwiń
    • WIG20 2466.49 +0.93%
    • WIG30 2834.28 +0.88%
    • WIG 63542.36 +0.79%
    • sWIG80 13989.44 +0.09%
    • mWIG40 4819.73 +0.78%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:15

Dostosuj

Przez ten projekt mogą upaść dziesiątki firm w Polsce

Komisja Europejska chce zmienić przepisy o delegowaniu pracowników

W trakcie kampanii wyborczej Emmanuel Macron oskarżył Polskę o stosowanie dumpingu socjalnego. Chodzi o przepisy pozwalające zatrudniać we Francji pracowników z Polski na zasadach określonych w polskim, a nie francuskim prawie. Komisja Europejska zaproponowała przepisy, które mogą to ograniczyć. Jednak polskie firmy sprzeciwiają się nowej dyrektywie, ponieważ może ona doprowadzić do fali bankructw.

Obecnie pracownik zatrudniony przez polską firmę, który pracuje np. we Francji ma zagwarantowaną pensję w wysokości wynagrodzenia minimalnego. Zdaniem Komisji Europejskiej  prowadzi to do znacznych różnic w wynagrodzeniu pracowników oddelegowanych i lokalnych. Szacuje się, że w niektórych sektorach pracownicy delegowani zarabiają nawet o 50 proc. mniej niż pracownicy miejscowi.

KE proponuje więc, by wprowadzić zasady równej płacy w tym samym miejscu.

Po zmianach ten sam polski pracownik będzie musiał otrzymywać taką samą pensję, jaka przysługuje lokalnym pracownikom. Ponadto będą mu przysługiwały wszystkie dodatki (np. za dojazdy, pracę w złych warunkach, święta itd.).

Drugą zmianą proponowaną przez Komisję Europejską jest ograniczenie w delegowaniu pracowników do 24 miesięcy. Po upływie tego czasu, pracujący za granicą zostaliby objęci prawem pracy państwa, w którym ją świadczą.

Problemy firm transportowych

Polskie firmy i organizacje pracodawców sprzeciwiają się proponowanym zmianom. Podkreślają, że mogłoby to doprowadzić do upadku wielu firm delegujących pracowników za granicę i w konsekwencji do wzrostu poziomu bezrobocia. Sprawa jest o tyle poważna, że Polska jest liderem wśród krajów UE pod względem liczby delegowanych pracowników. W całej UE pracuje około 2 mln pracowników delegowanych. Z Polski delegowanych jest, zależnie od szacunków, od 230 do 400 tys. osób.

W szczególnej sytuacji znajdują się pracownicy firm transportowych. Zdaniem wiceminister infrastruktury i budownictwa Justyny Skrzydło trudno byłoby w tym zakresie wracać do granic państw członkowskich. - Trudno też sobie wyobrazić jedno optymalne dla wszystkich państw członkowskich UE rozwiązanie w zakresie płacy minimalnej, które uwzględniałoby wciąż obecne różnice w poziomie rozwoju gospodarczego poszczególnych państw - mówiła w rozmowie z PAP. - Podtrzymujemy swoje stanowisko, fundamentalne zasady wspólnego rynku gwarantujące swobodę przepływu towarów i usług w odniesieniu do międzynarodowego transportu drogowego powinny zostać zachowane. Transport międzynarodowy ma swoją specyfikę, a jego sprawne, pozbawione barier funkcjonowanie służy gospodarce i sprzyja wymianie handlowej między państwami. Przecież większość towarów w UE jest przewożona transportem drogowym - dodała wiceminister.

Część zmian weszła w życie

Od 18 września 2016 roku zmieniono już część przepisów dotyczących delegowania pracowników. Najważniejsza dla pracodawców zmiana oznacza wprowadzenie mechanizmów, które umożliwiają właściwym organom badanie, czy przedsiębiorstwo, które deleguje pracownika, rzeczywiście prowadzi znaczącą działalność w państwie siedziby oraz czy delegowanie pracownika ma charakter tymczasowy.

W przypadku, kiedy dany stosunek pracy nie zostanie zakwalifikowany jako delegowanie, pracodawca może zostać zobowiązany do pełnego stosowania regulacji ochronnych w odniesieniu do pracownika - takich, które obowiązują w państwie przyjmującym – co znacząco może ograniczyć korzyści płynące z delegowania. W zależności od obowiązującego w danym kraju prawa taki pracodawca będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności, w tym również kar pieniężnych.

W przypadku Polski uprawnienia do egzekwowania przepisów ustawy będzie miała Państwowa Inspekcja Pracy. W polskim projekcie ustawy o oddelegowaniu pracowników, w ramach świadczenia usług, ustalono karę grzywny za naruszenie przepisów o delegowaniu pracowników na oraz z terytorium Polski, która wynosi od 1 tys. do 30 tys. złotych.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Qrzyś
A ja jestem za bo jak długo Polacy mają być murzynami (bez obrazy) Europy??? Dlaczego na tej samej budowie Polak ma patrzeć na Francuza wykonującego tą samą pracę za dużo lepszą kasę??? Kabzę nabija właściciel firmy a my wszyscy dalej goownianą pralkę kupujemy na raty!
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lsd
Loading...
lsd
Ajajajajaj!!! Ileż to było krzyku na temat praw człowieka gdy chińskie firmy budowlane miały działać w Polsce np przy budowie metra w Warszawie. I co? Wiadomo, ze nic, bo to chodzi o polskich pracowników, a to już zupełnie inne prawa człowieka...
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane