Zemke: chodzi o to, żeby Tuska gnębić

Janusz Zemke: chodzi o to, żeby Tuska gnębić "Źródło: tvn24bis"

Przesłuchanie Donalda Tuska jest dosyć dziwne - mówił w TVN24 BiS Janusz Zemke. Poseł do Parlamentu Europejskiego zwracał uwagę, że " chodzi w nim (tym pomyśle - red.) raczej o to, aby Tuska gnębić, pokazywać jako osobę podejrzaną". Jutro były premier Donald Tusk ma przyjechać pociągiem do Warszawy, by spotkać się z prokuratorami.

Zwolennicy Donalda Tuska chcą powitać go w środę na Dworcu Centralnym w Warszawie. Tego dnia były premier, a obecnie szef Rady Europejskiej, ma w stołecznej prokuraturze zeznawać jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy polskich władz z rosyjską FSB. Janusz Zemke mówił, że nie będzie w środę witał na dworcu centralnym w Warszawie, bo jego zdaniem to "niefortunny pomysł".

Eurodeputowany mówił w "Rozmowie Poranka" w TVN24 BiS, że wzywanie Donalda Tuska, szefa Rady Europejskiej na przesłuchanie nie jest dobrym momentem na demonstracje jedności z Unią Europejską.

Walka z Tuskiem?

- Za granicą to będzie kolejne potwierdzenie, że polski rząd walczy z Tuskiem i chce osłabić jego pozycję. To kolejny brzydki kwiatek do kożucha - mówił Janusz Zemke.

Gość TVN24 BiS mówił też, że wzywanie Tuska na przesłuchanie jest nie tylko zemstą, ale i polityczną grą obozu rządzącego na przyszłość. - Pamięta się, że Donald Tusk kilka razy doprowadził do ciężkich klęsk PiS-u, więc zemsta jest pożądana. A po drugie to kalkulacja, bo kierownictwo PiS-u przed oczami ma wybory prezydenckie i dobrze wiem, że Tusk może być kontrkandydatem dla Andrzeja Dudy - mówił Zemke.

Kto zyska?

Dodał też, że Polacy są przekorni, więc paradoksalnie Tusk może na atakach zyskać. - Jeżeli odbiór będzie taki, że to jest tylko zemsta i wyłącznie atak, to być może paradoksalnie Tusk zacznie zyskiwać, bo współczucie w naszym narodzie jest silne w przypadkach kiedy władza kogoś gnębi - dodał Zemke.

Janusz Zemke odniósł się również do zbliżających się wyborów prezydenckich we Francji. Jego zdaniem wygrana Marine Le Pen jest bardzo mało prawdopodobna.

- Myślę, że Le Pen może podjąć próby wyjścia z UE, ale wszelkie badania pokazują, że Francuzi są euroentuzjastami. Myślę, że do tego wyjścia z UE nie dojdzie, ale osłabianie UE może się spełnić - mówił Zemke i dodał, że z punktu Polski wygrana Le Pen byłaby bardzo złą wiadomością. - W naszym interesie jest, aby UE była silna i solidarna - dodał.

Gość TVN24 BiS mówił, że po Brexicie rola Niemiec i Francji w Europie wzrośnie. - Gdyby w którymś z tych dwóch państw wygraliby eurosceptycy, to projekt proeuropejski w tym kształcie, który jest dzisiaj zacznie się kurczyć, a potem być może obumrze - uważa Zemke.


Zobacz całą rozmowę z Januszem Zemke. Materiał wideo:

Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.