• rozwiń
    • WIG20 2392.98 +0.43%
    • WIG30 2737.20 +0.45%
    • WIG 61861.63 +0.21%
    • sWIG80 16251.24 +0.15%
    • mWIG40 4874.71 +0.19%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:05

Dostosuj

Temat: Wielka Brytania

"Ten, kto wychodzi z Unii, musi zapłacić". Gigantyczny rachunek dla Londynu

Kto na Brexicie straci więcej - UE czy Wielka Brytania? "Źródło: Reuters"

Komisja Europejska obliczyła, że występując z Unii Europejskiej, Wielka Brytania powinna zapłacić jej ponad 60 miliardów euro z tytułu wspólnych należności - pisze w poniedziałek "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Niemiecki dziennik dodaje, że rząd w Londynie milczy o tej sprawie.

"Chodzi o coś, o czym premier Theresa May nie zająknęła się dotąd ani słowem: ten, kto wychodzi z Unii, musi zapłacić. Dotyczy to wypłaty emerytur, otwartych rachunków, obiecanych wkładów w unijne programy, poręczenia dla wspólnych długów" - podkreśla gazeta.

Dla porównania "FAZ" podaje, że w 2015 roku Wielka Brytania wpłaciła do unijnego budżetu ponad 11 mld euro.

Kontrowersyjna sprawa

"Negocjatorzy w Brukseli zdają sobie sprawę, jak kontrowersyjna to sprawa. Z powodu tych 60 mld euro mogą załamać się rozmowy o uporządkowanym Brexicie (...). W Brukseli od dawna zdziwienie budzi fakt, że Londyn puszcza ten temat całkowicie mimo uszu" - pisze dziennik.

"FAZ" uważa, że wobec takiej postawy Komisja Europejska znalazła dyplomatyczny sposób na przekazanie władzom Wielkiej Brytanii złych wieści i zrobiła to za pośrednictwem opublikowanego w lutym raportu Alexa Barkera, dziennikarza "Financial Timesa".

Rzecznik KE skomentował wówczas raport przy użyciu obrazowego porównania: kiedy ktoś stawia piwo swoim 27 przyjaciołom, a następnie przed czasem opuszcza pub, to i tak musi uregulować rachunek. Rzecznik nie potwierdził wyliczeń zawartych w raporcie, ale - jak pisze "FAZ" - nieoficjalnie potwierdzają je "wszyscy zajmujący się Brexitem", w tym przewodniczący KE Jean-Claude Juncker, a ostatnio w wywiadzie kanclerz Austrii Christian Kern.

Jakie zobowiązania

Największa pozycja to tzw. środki na zobowiązania - w przypadku Wielkiej Brytanii chodzi o dotychczasowe zobowiązania. "To brukselska osobliwość: państwa udostępniają środki, które są uwzględniane w planowaniu, a rachunek przychodzi w nieokreślonej przyszłości - nie musi to być ani ten sam rok, ani nawet ta sama wynosząca siedem lat perspektywa finansowa (tj. budżet unijny)" - tłumaczy "FAZ".

W przypadku Wielkiej Brytanii środki na zobowiązania wynoszą 29 mld euro (z brytyjskim rabatem) lub 36 mld euro (bez rabatu). KE skłonna jest stosować rabat do wszystkich powinności Londynu, ale niektóre kraje UE nie podzielają tego stanowiska - podkreśla "FAZ".

Druga pozycja to wydatki w ramach unijnego budżetu (na fundusze strukturalne) w latach 2019-2020 - 17 mld euro (z rabatem) lub 22 mld euro (bez). Jest to okres już po planowanym zakończeniu negocjacji w sprawie Brexitu, jednak KE argumentuje, że wynika to z wcześniejszego zobowiązania Brytyjczyków w porozumieniu z Komisją, dotyczącego finansowania całej perspektywy finansowej, kończącej się w 2014 roku.

Trzecia pozycja to zobowiązania z tytułu wypłacania świadczeń emerytalnych dla emerytów unijnych instytucji, czyli w przypadku Wielkiej Brytanii ok. 8-10 mld euro.

Na kolejne 10 mld euro opiewa brytyjski udział w kredytach i poręczeniach, za pomocą których KE wspiera wymagające pomocy państwa członkowskie. "Jeśli te państwa stopniowo spłacą zaciągnięte należności, wszystko gra. Ale co będzie, jeśli Irlandia lub Portugalia nagle splajtują?" - pyta "FAZ".

Negocjacje w sprawie Brexitu

Gazeta wskazuje, że różne są wyjściowe pozycje Londynu i reszty UE w przyszłych negocjacjach.

"Rząd brytyjski chciałby najpierw rozmawiać o świetlanej przyszłości, o porozumieniu o wolnym handlu i uprzywilejowanym dostępie do unijnego rynku. (Wychodzi z założenia, że) im większą skłonność do ustępstw wykaże UE, tym większą hojność okaże (Londyn) w kwestii kosztów secesji i gwarancji praw unijnych obywateli (w Wielkiej Brytanii). (...) UE z kolei chce najpierw zakończyć procedurę Brexitu (...) i dopiero po osiągnięciu porozumienia mówić o przyszłych relacjach i okresach przejściowych".

Według "FAZ" 27 krajom UE zależy na kompromisowym rozwiązaniu choćby po to, by odzyskać pieniądze należne jej ze strony Wielkiej Brytanii. "Mimo to Komisja Europejska opracowała plan na najgorszy wypadek i poleciła swej Dyrekcji Generalnej analizę skutków nieuporządkowanego Brexitu we wszystkich dziedzinach" - podkreśla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (38)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
sindanoriello
Brytyjczycy nie powinni być zaskoczeni, Norwegia płaci połowę tego co UK wpłaca do budżetu Unii, za dostęp do wspólnego rynku. Angielskie wyjście w przypadku Brytanii z Unii się nie uda :P
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
objektywny
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Zosia I
60 miliardów to żadna kasa dla Anglii.Tyle to oni zasiłków wypłacają miesięcznie.
  • 2
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jawotr
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Soosie
Dopiero beda negocjacje. Bruksela chce 50 mld. (nie 60). Brytyjski parlament mowi o 2-3 mid. Pewnie spotkaja sie w srodku - tez te miliardy beda placone przez 10 lat. Po Brexicie Bruksela nie moze duzo chciec ale czy to dostanie jest pod znakiem zapytania.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
romek_sz
W skrócie: jak jesteś komuś winien 60 euro to masz problem, ale jak jesteś winien 60 miliardów euro to on ma problem :)
  • 5
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jawotr
To nie jest prawda, bo od uregulowania tych płatności zależy być albo nie być całej brytyjskiej ekonomii. Zbyt wiele jest korzyści wynikających ze wspólnego rynku, żeby UK mogła się na nie wypiąć.
  • 1
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Soosie
Wielka Brytania nie jest nic "winna" bo nie porzyczala od unii tak jak np. Grecja. Theresa May juz dawno powiedziala ze nie chce wspolnego rynku tylko bedzie negocjowac poszczegolne kontrakty np. z niemieckim rynkiem samochodowym (co lezy w interesie niemcow) i z polskim rynkiem zywnosciowym (ogorki, kapusta kiszona, kielbaski itp.).
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kurumii
Przynajmniej Polsce nic nie grozi. Emerytury i renty na poziomie Hindusa z Kalkuty. Płatne w mocnej złotówce.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wolverine
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
tomekbis
...jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Co powie Szkocja i Irlandia jeżeli warunki dla GB nie będą korzystne? Szkoci już
się szykują do referendum i ewentualnej secesji. Z Wielkiej Brytanii zostanie Mała Anglia?... No to się "angolom" na pewno poprawi...
  • 4
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane