• rozwiń
    • WIG20 2304.48 -0.16%
    • WIG30 2661.88 -0.07%
    • WIG 60982.19 -0.01%
    • sWIG80 15982.99 -0.04%
    • mWIG40 4888.14 +0.39%

Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23 17:15

Dostosuj

Ta branża potrzebuje sto tysięcy pracowników. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć

Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników Odtwórz: Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników
Foto: Shutterstock | Video: TVN Turbo Foto: Dziś branża potrzebuje "na już" 100 tys. kierowców | Video: Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników

Choć średnie zarobki sięgają w tej branży około 7 tysięcy złotych, to natychmiast pracę mogłoby tu znaleźć nawet sto tysięcy osób. Dlaczego tak jest? Główne przyczyny to: brak publicznego nauczania, drogie szkolenia prywatne oraz mała pomoc państwa. Oto pięć rzeczy, które musisz wiedzieć.

1. Brak chętnych

W polskim transporcie drogowym jeździ 260 tys. kierowców ciężarówek. Ich zarobki średnio sięgają 7 tys. zł brutto miesięcznie. Potrzeby są jednak znacznie większe, a chętnych do pracy brakuje.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) przekonuje, że bez pomocy państwa deficyt kierowców, już i tak bardzo duży, z roku na rok będzie się pogłębiał.

Rokrocznie w normalnych warunkach brakuje ich ok. 30-40 tysięcy, natomiast dziś branża potrzebuje "na już" sto tysięcy kierowców.

 

2. Brak nauczania

Pierwsza przyczyna niedoboru pracowników w tej branży to brak nauczania w szkołach publicznych.

- 20 lat temu zaprzestano nauczania zawodu kierowcy w szkołach publicznych. Dopiero w 2015 roku ponownie wpisano ten zawód na listę MEN. Stało się głównie dzięki staraniom ZMPD - mówi tvn24bis.pl Anna Wrona, rzecznik tego stowarzyszenia.

We wrześniu 2016 roku na terenie całego kraju uruchomiono 51 klas o profilu kierowca-mechanik (45 w szkołach zawodowych i 6 w technikach). - A więc za trzy lata pojawią się pierwsi młodzi kierowcy zawodowi z teraz powstałych klas - mówi Wrona.

ZMPD zabiegało od kilku lat o przywrócenie tego zawodu do wykazu ministerstwa edukacji narodowej, przekonywało starostów do otwierania klas w podległych im szkołach, uczestniczyło w opiniowaniu podstawy programowej.

Do tego dochodzi brak kształcenia przez wojsko. - Kiedyś kwalifikacje kierowcy można było zdobyć podczas zasadniczej służby wojskowej. Jednak wojsko zaprzestało szkolenia kierowców w 1991 roku - tłumaczy Wrona.


3. Szkolenia

Efekty tych starań nie w pełni zadowalają jednak stowarzyszenie. Podstawa programowa daleka jest bowiem od oczekiwań przewoźników. - Niestety, uczniowie opuszczą szkołę jeszcze bez wszystkich koniecznych uprawnień do jazdy ciężarówką. ZMPD prowadzi obecnie usilne starania, aby tę sytuację formalną zmienić i liczy na szybki skutek - podkreśla rzecznik.

Kwalifikacje można zdobyć wprawdzie prywatnie, ale to kosztuje i to słono. - Takie szkolenie kosztuje ok. 10 tys. zł. To koszt zbyt wysoki dla młodego człowieka, a efekt szkolenia nie zawsze jest zadowalający - mówi Wrona.

 

4. Pracownicy ze Wschodu

Dlatego też branża posiłkuje się pracownikami zza granicy, głównie z Wschodu. Chodzi głównie o Ukraińców, choć zdarzają się też Białorusini czy Ormianie. - Dziś jest to już grupa ok. 40 tysięcy osób, które musiały w Polsce zdobyć uprawnienia unijne, aby wykonywać zawód kierowcy - mówi Wrona.

 

5. Może być jeszcze gorzej

ZMPD alarmuje, że w związku, że nie ma zasilania nowymi pracownikami z wyżej wymienionych źródeł to pozostają kierowcy wykształceni wcześniej, którzy teraz już się starzeją. To jest taka generacja kierowców, która niedługo masowo będzie odchodzić na emeryturę.

Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane