• rozwiń
    • WIG20 2443.83 +1.36%
    • WIG30 2809.62 +1.18%
    • WIG 63047.02 +1.20%
    • sWIG80 13976.74 +1.16%
    • mWIG40 4782.21 +0.96%

Ostatnia aktualizacja: 2017-11-17 17:15

Dostosuj

Ta branża potrzebuje sto tysięcy pracowników. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć

Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników Odtwórz: Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników
Foto: Shutterstock | Video: TVN Turbo Foto: Dziś branża potrzebuje "na już" 100 tys. kierowców | Video: Siedem tysięcy miesięcznie, ale chętnych brak. Potrzeba stu tysięcy pracowników

Choć średnie zarobki sięgają w tej branży około 7 tysięcy złotych, to natychmiast pracę mogłoby tu znaleźć nawet sto tysięcy osób. Dlaczego tak jest? Główne przyczyny to: brak publicznego nauczania, drogie szkolenia prywatne oraz mała pomoc państwa. Oto pięć rzeczy, które musisz wiedzieć.

1. Brak chętnych

W polskim transporcie drogowym jeździ 260 tys. kierowców ciężarówek. Ich zarobki średnio sięgają 7 tys. zł brutto miesięcznie. Potrzeby są jednak znacznie większe, a chętnych do pracy brakuje.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) przekonuje, że bez pomocy państwa deficyt kierowców, już i tak bardzo duży, z roku na rok będzie się pogłębiał.

Rokrocznie w normalnych warunkach brakuje ich ok. 30-40 tysięcy, natomiast dziś branża potrzebuje "na już" sto tysięcy kierowców.

 

2. Brak nauczania

Pierwsza przyczyna niedoboru pracowników w tej branży to brak nauczania w szkołach publicznych.

- 20 lat temu zaprzestano nauczania zawodu kierowcy w szkołach publicznych. Dopiero w 2015 roku ponownie wpisano ten zawód na listę MEN. Stało się głównie dzięki staraniom ZMPD - mówi tvn24bis.pl Anna Wrona, rzecznik tego stowarzyszenia.

We wrześniu 2016 roku na terenie całego kraju uruchomiono 51 klas o profilu kierowca-mechanik (45 w szkołach zawodowych i 6 w technikach). - A więc za trzy lata pojawią się pierwsi młodzi kierowcy zawodowi z teraz powstałych klas - mówi Wrona.

ZMPD zabiegało od kilku lat o przywrócenie tego zawodu do wykazu ministerstwa edukacji narodowej, przekonywało starostów do otwierania klas w podległych im szkołach, uczestniczyło w opiniowaniu podstawy programowej.

Do tego dochodzi brak kształcenia przez wojsko. - Kiedyś kwalifikacje kierowcy można było zdobyć podczas zasadniczej służby wojskowej. Jednak wojsko zaprzestało szkolenia kierowców w 1991 roku - tłumaczy Wrona.


3. Szkolenia

Efekty tych starań nie w pełni zadowalają jednak stowarzyszenie. Podstawa programowa daleka jest bowiem od oczekiwań przewoźników. - Niestety, uczniowie opuszczą szkołę jeszcze bez wszystkich koniecznych uprawnień do jazdy ciężarówką. ZMPD prowadzi obecnie usilne starania, aby tę sytuację formalną zmienić i liczy na szybki skutek - podkreśla rzecznik.

Kwalifikacje można zdobyć wprawdzie prywatnie, ale to kosztuje i to słono. - Takie szkolenie kosztuje ok. 10 tys. zł. To koszt zbyt wysoki dla młodego człowieka, a efekt szkolenia nie zawsze jest zadowalający - mówi Wrona.

 

4. Pracownicy ze Wschodu

Dlatego też branża posiłkuje się pracownikami zza granicy, głównie z Wschodu. Chodzi głównie o Ukraińców, choć zdarzają się też Białorusini czy Ormianie. - Dziś jest to już grupa ok. 40 tysięcy osób, które musiały w Polsce zdobyć uprawnienia unijne, aby wykonywać zawód kierowcy - mówi Wrona.

 

5. Może być jeszcze gorzej

ZMPD alarmuje, że w związku, że nie ma zasilania nowymi pracownikami z wyżej wymienionych źródeł to pozostają kierowcy wykształceni wcześniej, którzy teraz już się starzeją. To jest taka generacja kierowców, która niedługo masowo będzie odchodzić na emeryturę.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane