• rozwiń
    • WIG20 2253.96 +2.78%
    • WIG30 2609.73 +2.57%
    • WIG 59646.29 +2.26%
    • sWIG80 16033.14 +1.02%
    • mWIG40 4915.67 +1.54%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Rafał Hirsch: Wierzyciele chcą, żeby Grecję bolało. To kara za dług

Rafał Hirsch: wierzyciele chcą żeby Grecję bolało. To kara za dług Odtwórz: Rafał Hirsch: wierzyciele chcą żeby Grecję bolało. To kara za dług
Foto: PAP/EPA/YANNIS KOLESIDIS | Video: TVN24 Biznes i Świat Video: Rafał Hirsch: wierzyciele chcą żeby Grecję bolało. To kara za dług

Grecja jest bardzo blisko uniknięcia katastrofy finansowej i porozumienia z wierzycielami. Wszystko wskazuje na to, że aby to osiągnąć, musi zgodzić się na kolejne zupełnie bezsensowne i bolesne wyrzeczenia. Możliwe, że przez to kraj znów wpadnie w recesję. Ale taka jest wola wierzycieli, którzy chcą, aby Grecję bolało, bo tak ich zdaniem jest sprawiedliwie.

Dług to zło

Mówiąc w skrócie, Grecję ma boleć za karę. Kara jest za to, że Grecja ma duży dług, a dług to zło. A skoro dług to zło, to oczywiście wierzyciel ma zawsze rację i jest lepszym człowiekiem niż dłużnik. Wierzyciel dysponuje więc moralną wyższością i faktycznie decyduje o losach dłużnika. Jeśli dłużnik narzeka, to trudno – mógł się przecież nie zadłużać. Argument, że umowa pożyczki wiąże się z ryzykiem dla obydwu stron, a nie tylko dla jednej, jest traktowany jako niezbyt poważny.

Grecja w praktyce negocjuje z dwoma jakościowo różnymi wierzycielami. Pierwszym jest MFW w Waszyngtonie, drugim są instytucje unijne, które znajdują się pod bardzo dużym wpływem Berlina. Różnica w podejściu jest dobrze widoczna. MFW chce, aby Grecja realizowała reformy. Często trudne, ale jednak reformy, czyli działania, które mają poprawić jakość działania instytucji państwa. Takie reformy, chociażby reforma sądownictwa często są bardzo trudne politycznie, ale niekoniecznie wiążą się z pieniędzmi. MFW zdaje sobie też sprawę z tego, że dług Grecji jest tak duży, że nigdy nie uda się go spłacić. A usilne próby jego spłacania będą powodować powracające recesje, przez co dług pomimo spłacania, będzie narastać w stosunku do spadającego PKB. Tak zresztą dzieje się od 2010 roku do dzisiaj. Widząc absurd tej sytuacji, MFW proponuje (podobnie jak sami Grecy) redukcję niespłacalnego długu. Po to, żeby skupić się na przyszłości i budowie

zdrowego państwa. Ale Europa to blokuje.

Europa (w skrócie Niemcy) uważają, że długu Grecji nie można zredukować, bo to niemoralne. Ponadto redukcja długu byłaby bardzo złym przykładem dla innych. Ale przede wszystkim Grecja musi spłacać swoje długi, bo to jej długi. Długi przecież trzeba spłacać, bo takie są reguły. Jeśli długu spłacić się nie da, bo nie ma się pieniędzy, to tym gorzej dla dłużnika. Wtedy można mu ten dług rozpisać na dłuższy okres, żeby go spłacał na przykład 75 lat. A jeśli nie ma z czego spłacać, to musi podnieść podatki i obciąć wydatki, czyli pensje i emerytury. Jeśli przez niższe emerytury i wyższe podatki połowa firm zbankrutuje i kraj wpadnie w  megarecesję, no to cóż. W takim razie wpływy z podatków są niewystarczające, więc trzeba je jeszcze raz podnieść. I można też jeszcze raz obciąć płace i emerytury. Możliwe, że to nic nie da, ale przynajmniej tak jest sprawiedliwie. A jeśli Grecja w ten sposób sama wpędzi się do grobu, to będzie to wyłącznie jej wina, bo to przecież jej długi.

Czytałem niedawno artykuł o tym, że niemiecka obsesja na punkcie spłacania długów ma podłoże religijne, które jest świetnie widoczne na przykładzie podejścia protestantów do Wielkanocy. Otóż dla protestantów od Zmartwychwstania ważniejszy jest Wielki Piątek. Wtedy Jezus Chrystus umiera za nasze grzechy, jednocześnie odkupując je za nas. Po prostu ludzkość wcześniej tak bardzo się „zadłużyła”, że Bóg musiał sięgnąć po środki nadzwyczajne, aby udało się dokonać „odkupienia”. Te środki nadzwyczajne oczywiście związane były z wielką ofiarą, cierpieniem i generalnie katastrofą, ale były konieczne, bo tylko tak można było odkupić winy. Jezus umarł na krzyżu za nas i za nasze grzechy.

Dług musi boleć

Dlatego wszystkie długi muszą być odkupione, a jeśli wiąże się to z cierpieniem i bólem, to jest to całkowicie zrozumiałe. Tak nawet powinno być. Bezbolesne spłacanie długów można wręcz uznać za 

coś niewłaściwego. Chrześcijańskie przesłanie przebaczania jest tu wyjątkowo nie na miejscu, bo nie pasuje do szerszej koncepcji. To, że Chrystus po trzech dniach zmartwychwstał, też jest tu kwestią raczej drugoplanową.

W modlitwie Ojcze Nasz fragment „i odpuść nam nasze winy” oznaczał kiedyś także „odpuść nam nasze długi”. Dług znaczy to samo, co wina. Do dzisiaj zresztą, jeśli pożyczyliśmy od kogoś pieniądze, to jesteśmy mu je „winni”. Dług to zło. Z winą wiąże się kara. To wielowiekowa tradycja.

Dlatego w przypadku Grecji Europie wychowanej na Marcinie Lutrze nie chodzi o perspektywę wzrostu gospodarczego, o jakieś faktyczne reformy. Nie o to, żeby tam w końcu było lepiej. Chodzi tylko o to, żeby Grecja odkupiła swoje winy. Ma ją boleć, boli ją strasznie i jeszcze trochę będzie boleć. Gdyby zrobić na ten temat sondaż w Niemczech, większość zapewne powiedziałaby, że to naturalne i sprawiedliwe. A to, że to ekonomiczny absurd, to kwestia drugorzędna.

Zresztą jeśli wszyscy wykształceni Grecy wyemigrują na północ Europy, a Grecję sprowadzi się do roli turystycznego kurortu, w którym niemieckie banki mogą z zyskiem finansować kolejne bańki spekulacyjne (to opis relacji Niemcy – południe Europy autorstwa lidera hiszpańskiej partii Podemos), to z punktu widzenia Północy wcale nie będzie to takie ekonomicznie absurdalne.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
okwewi
Długi trzeba spłacać. Ofiarowaną pomoc należy inwestować, a nie przejadać. Wierzyciel chce odzyskać pieniądze, a nie czerpać przyjemność z sadyzmu.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mapanari
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
geronimo_may
A zauważył ktoś że Grecja ma niemal dwukrotnie większe siły zbrojne niż Polska, a kraj ten liczy zaledwie 11 mln obywateli? Przecież to miliardy rocznie wydawane na coś co nie przynosi dochodu PKB. Siły zbojne Grecji powinny być nie większe niż Czech, czyli 3 razy mniejsze niż dzisiaj.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
PL2016
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jethro
Po rzadach PiS-u zostanie w Polsce finansowa pustynia i bedzie to samo co w Grecji.
  • 1
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mrflash
Piszesz głupoty. Polska jak na razie finansowo stoi nie najgorzej. Jak PiS dojdzie do władzy to grozi nam kryzys taki jaki ma Grecja.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dugma
A mógłby Pan wytłumaczyć mojemu bankowi, żeby nie domagał się spłaty kredytu, bo zmusza mnie do "bezsensownych i bolesnych wyrzeczeń". Bank jakoś nie chce mi umorzyć długu - zapewne w powodów religijnych...
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Globebuster
Niemoralne to jest zadłużanie się poza próg własnych możliwości. Niemcy mają rację i dlatego cyklicznie osiągają stan dominacji w Europie.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jerzy_wojcikprna
Grecja nie powinna wstąpić w ogóle do strefy euro,przed przystąpieniem do unii zawyżali swoje wyniki ekonomiczne,żyli przez cały czas w luxusie za pożyczone pieniądze,a teraz podnoszą wielki lament bo nadszedł czas spłaty.Tak toby każdy chciał.Wcale mi ich nie szkoda.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
stelios_lotsios
Wojcik,w kazdym razie nie za twoje pieniadze Grecy zyli,ktoch z reszta nie masz i nigdy nie bedziesz ich mial.Mniej zawisci,cynizmu i chamstwa.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane